23 czerwca 1918

Kronika kryminalna

Pokój, a romansowanie z jeńcami.

Kur. Poznański" donosi: Ciekawy wyrok w procesie o stosunek z jeńcem rosyjskim wydał sąd w Olsztynie. Krawcowa W. N. zapoznała się i zawiązała romans z jeńcem wojennym rosyjskim narodowości polskiej z Kongresówki. Przed sądem oskarżona podkreśliła, że jeniec nie był obywatelem rosyjskim, ale polskim i że obiecał po wojnie z nią się ożenić i zabrać do Polski, gdzie obejmą gospodarstwo po matce. Sędziowie, wydając wyrok, uwzględnili, że przecież pokój na Wschodzie nominale nie jest zawarty. Ponieważ obcowanie podobne z rosyjskimi jeńcami w ostatnim czasie łagodniej się osądza – dawniej kara najmniejsza za niedozwolone stosunki wynosiła cztery miesiące więzienia – skazał sąd olsztyński N. jedynie na zapłacenie kary pieniężnej 50 mk.

 

Ziemia Lubelska, 22-06-1918

Katowice (Rozwodnione mleko).

Sąd tutejszy rozpatrywał sprawę przeciwko handlarzowi Busasowi z Laurahuty, której sprzedawał mleko, zawierające 40% wody. Ponieważ niezdołano stwierdzić, kto do mleka dolewał wodę, oskarżonego uwolniono.

 

Dziennik Śląski, 22-06-1918

Skandaliczna sprawa.

Kur. Pols." donosi o nowej sprawie skandalicznej w Warszawie. Milicja otrzymała wiadomość że przed gmach jednej z instytucji dobroczynnych przy ul. Leszno zajeżdża co pewien czas lando, do którego wynoszono po kilka worków, prawdopodobnie z mąką i innymi artykułami spożywczemi. Zarządzono baczną obserwację i stwierdzono, że powóz ten jedzie z workami naładowanymi do jednej z większych kawiarni w pobliżu placu Wareckiego. Zarządzono niezwłocznie przez władze sądowe i milicyjne dochodzenie doprowadziło do aresztowania kilku osób.

 

Ziemia Lubelska, 22-06-1918

Strzeleczki w pow. prudnickim. (Wywłaszczyciele).

W naszej wsi zdarzyły się znowu liczne kradzieże. Złodzieje włamali się do jednego składu, gdzie zabrali 440 marek gotówki, dużo papierosów i tabaki do fajki (presówki). W nocy z niedzieli na poniedziałek chcieli się znowu jednego mieszkania włamać. lecz ich spłoszono. Włamywacze zbiegli i znikli w zbożu w pobliżu dworca kolejowego.

 

Dziennik Śląski, 22-06-1918

Napady bandyckie w Krakowie

Od pewnego czasu Kraków nawiedzony jest plagą napadów bandyckich, które zdarzają się przeważnie w nocy. Podobny wypadek zaszedł onegdaj w nocy powracającego do domu p. M. G. napadło nagle przy ul. Podzamcze dwóch bandytów, którzy obrabowali go doszczętnie z gotówki. 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 20-06-1918