25 września 1918

Kronika kryminalna

Tajemnicze morderstwo.

Na drodze z Olkusza do Pieskowej Skały napadnięto na 3-ch podróżnych, z których dwaj zbiegli, trzeciego zaś, M. Lewkowicza, zamordowano. Ponieważ zwłoki nie obrabowano przeto istnieje podejrzenie, że zabójcami nie byli bandyci.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 24-09-1918

Laurahuta. (Kradzież).

Za 3000 marek bielizny skradziono pewnej wojance, mieszkającej przy ulicy Wandy. Złodzieje przemocą włamali się do mieszkania, gdy nikogo w niem nie było.

 

Dziennik Śląski, 24-09-1918

Wielka kradzież w magazynie związku gospodarczego.

Niewyśledzeni dotychczas sprawcy włamali się do lokalu oddziału odzieżowego Zw. gosp. i skradli stamtąd różne materyały odzieżowe wartości około 50.000 koron. Dochodzenia w toku.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 21-09-1918

Mysłowice. (Rabunek na inny sposób).

Istnieje tu, jak się zdaje, banda opryszków, która uprawia rabunek za pomocą listów wymuszających. Tak np. handlarz koni Wolff Badrian otrzymał list z zawezwaniem, aby złożył w pewnem oznaczonem miejscu 5000 marek, w przeciwnym razie zostanie bez miłosierdzia zastrzelony. List podpisany był przez »członka bandy rabusiów«, która zastrzeliła komisarza policyj w Sosnowcu«. Podobny list otrzymał handlarz Badrian w Katowicach, któremu przykazano złożyć w oznaczonem miejscu 20 tys. marek, a nie robić czasem żartów, gdyż jeżyli nic usłucha wezwania, natenczas zostanie zabity wraz z całą swą rodziną. Listy pisane są wcale dobrze stylem poprawnym.

 

Dziennik Śląski, 24-09-1918

In flagranti.

Policya aresztowała niejakiego Edwarda Danka w chwili, gdy włamał się do Stow. Niewiast kat. i tam porozbijał szafy i biurka w poszukiwaniu łupu. Złodzieja osadzono w aresztach pod „Telegrafem".

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 21-09-1918