22 stycznia 1920

Siemianowice w Katowickiem. (O ciężkie pokaleczenie).

Cieśla górniczy Jan Prukot miał zatarg z nauczycielką Maryn tiahn o swoją 9-letnią córkę. Zdawało mu się, że nauczycielka niesłusznie surowo postępuje z jego córką. Rozgniewany poszedł Prukot pewnego dnia w lutym br. do szkoły i grubym kneblem zbił bezwzględnie, choćby jaki »grenzschutznikit” ową nauczycielkę, która dzisiaj jeszcze jest chora i z powodu choroby służbę szkolna opuścić musiała. Wypadek ów zdarzył się w szkole tutejszej ewangelickiej. Teraz sąd ławniczy w Katowicach ta sprawą się zajmował i postanowił przekazać ją izbie karnej w Bytomiu, bo wypadek jest zbyt ciężki, najmniejsza bowiem kara za tego rodzaju ciężkie przestępstwo wynosi rok więzienia.

 

Górnoślązak, 09-12-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.