28 września 1920

Żona zabiła swego męża, ponieważ ten jej wyrzucał, że chrapie.

Do sędziego w Dijon zgłosiła się onegdaj wieśniaczka Plissonmer i oświadczyła mu, że zamordowała swego meta. Zapytana przez sędziego o motywy zbrodni odpowiedziała:

 

— Mąż mi robił od dłuższego czasu gorzkie wyrzuty, że chrapię podczas snu. Był on tego zdania, że ja to czynię umyślnie, aby mu przeszkodzić we śnie i nawet dlatego bił mnie. To nie mogło dłużej trwać. Zresztą nie mieliśmy nic przeciwko sobie.

 

— A jak pani popełniła czyn? — zapytał sędzia.

 

— W dniu zbrodni, odpowiedziała winowajczyni całkiem spokojnie, kłóciliśmy się okropnie ciągle na ten nieszczęsny temat chrapania. Dyskusyę naszą przerwała kolacya, a zaczęła się na nowo, gdy dzieci poszły spać. Ostatecznie mąż mój usnął na krześle. Wtedy przeszłam do pokoju sąsiedniego wzięłam strzelbę naładowaną i z odległości trzech metrów wystrzeliłam do męża, który zginął na miejscu.

 

Oto wypadek zabójstwa bynajmniej nie banalny...

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 15-01-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.