16 maja 1922

Straszne stosunki bezpieczeństwa na dworcu towarowym w Krakowie.

Niedołęstwo naszej „zanglezowanej” policyi.

(s). Przed kilku dniami zaszedł na tutejszym dworcu towarowym niesłychanie śmiały napad bandycki na konwojenta, który dozorował wagon, naładowany cennym towarem.

 

O zmroku podeszło do owego konwojenta, siedzącego we wagonie, kilku opryszków, którzy zażądali od niego okupu. Konwojent nie mając pieniędzy, począł się bandytom tłomaczyć. Wtedy rzucili się napastnicy na bezbronnego konwojenta i silnie go poranili.

 

Ofiarę bezczelnego napadu zauważyli kolejarze i zawezwali Pogotowie ratunkowe. Lekarz Pogotowia stwierdził kilka ran ciętych, oraz pęknięcia gałki ocznej.

 

Przy sposobności zaznaczyć należy, że podobne napady bandyckie zdarzają się na dworcu towarowym niemal codziennie. Policya nawet nie zadaje sobie nawet tyk trudu, by poinformować o tern prasę, a tern samem ostrzedz publiczność przed podobnymi wypadkami napadów rabunkowych. Również pogotowie ratunkowe, mimo, że interweniowało w ostatnim wypadku, zamilczało o nim przed prasą. Wytwarzają się ciekawe stosunki, które mogą przybrać nieobliczalne następstwa, zwłaszcza z powodu niedołęstwa i bezradności naszej t. zw. angielskiej policyi.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 16-09-1921

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.