18 stycznia 1920

Kronika kryminalna

Gliwice. Po pijanemu

żartował pewien człowiek, pono członek bandy włamywaczy, w pewnej restauracyj na ul. Przyszowickiej. Gdy mu gospodarz nie chciał już niczego nalać, ów pijany dobył rewolweru. Ale gospodarz pijanego wyrzucił z lokalu. Pijany zaczął na dworze strzelać, aż go aresztowała policya.

 

Dziennik Śląski, 13-01-1920

Krwawy akt zemsty chłopskich kłusowników.

Z Warszawy donoszą (Z): Onegdaj napadło na galowego w Łachowie w pow. węgrowskim 7 chłopskich kłusowników i zastrzeliło go oraz jogo tono troje dzieci. Ojciec staruszek gajowego pozostał przy życiu z kulą w głowie. Był to akt zemsty miejscowych rozbawionych chłopów, którzy kradli drzewo w lesie, czemu gajowy przeszkadzał. Władze nie wpadły jeszcze na trop sprawców.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 10-01-1920

Zabrze. Bandytyzm i kradzieże

tutaj nie ustają; niema dnia. w którymby nie popełniono kilku większych lub mniejszych zbrodni. Dnia 4. stycznia ku wieczoru zakradli się złodzieje do mieszkania krawca pewnego (na ulicy Gałdy 14) i zrabowali ubrań i bielizny za 2000 marek. — W nocy na 6. stycznia włamali się bandyci uzbrojeni do składu kupca Pawła Reischa (ul. Werdera) i zabrali za około 1000 marek towarów. Bandyci weszli także do mieszkania rzeczonego kupca, wygrażali bronią i żądali pieniędzy, ale ostatecznie nad ranem już poszli sobie.

 

Dziennik Ślaski, 10-01-1920

Orgie bandytyzmu w Lubelskiem.

(Od naszego korespondenta)

Lublin, 7 stycznia. W ostatnich czasach znowu zaczęły się mnożyć w Lubelskiem napady bandyckie, rabunki i morderstwa. Rzecz charakterystyczna, prawie równocześnie dokonano pięciu napadów w różnych punktach województwa, w powiatach: Janowskim, krasnosławskim, bialskim, lubartowskim, chełmskim. Wszędzie władze policyjne wszczęty energiczne śledztwo przeciw zbrodniarzom, z których wielu dostało się już do więzienia.

Gliwice. Na stacyi kolejowej

w Gliwicach nieznany rzezimieszek sięgnął pewnej pani z Łąbąt. po torebkę z pieniędzmi, którą zabrał i znikł nie postrzeżenie. W torebce było 1650 marek gotówki. Kto tyle pieniędzy ze sobą nosi, powinien koniecznie bardzo uważać na wszystkie strony.

 

Dziennik Śląski, 10-01-1920