28 września 1920

Kronika kryminalna

Tow. Akc. Cukrowni we Wrześni

zwołuje walne zebranie na 29. b. m. o godz. 6 po poł. w sali Hernesa (dawn. Kamińskiego) we Wrześni. Do uczestnictwa w zebraniu wymagane jest złożenie w zarządzie akcyj ew. dowodu na ich posiadanie najpóźniej do 28 b. m.

 

Kuryer Poznański, 14-09-1920

Wielka kradzież.

Dnia 8 września nieznani sprawcy skradli we dworze w Bierzanowie 8 futer. Damskie wieczorowe z kretów i sylskinów, dwa z krymskich baranów, dwa podszyte popielicami i bobrowe, jeden żakiet z kołnierzem i obszyciem sobolowem, dwa męskie futra bobrowe z sylskinowymi kołnierzami, boa, lis niebieski, czarny i syberyjski brązowy, dwa kołnierze chinchillowe, srebro stołowe znak „R. F.", szlachecka korona i „P. S." z mitrą książęcą. Ostrzega się wszystkich przed nabyciem wymienionych rzeczy. Znalazca otrzyma wysokie wynagrodzenie.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 14-09-1920

Awantura uliczna.

W nocy z wtorku na środę doprowadził na inspekcyę policyjną przy ulicy Zacisze starszy posterunkowy Moskal niejakiego Andrzeja Loima, znanego na bruku krakowskim osobnika, za awantura wszczętą z posterunkiem policyjnym w chwili, gdy ten legitymował prostytutkę w W. Szpitalnej. Lohn doszedł do wykonującego swój obowiązek polirytmia i zelżył go słownie. Później, jak z protokołu wynika, zachowanie się Lohna na inspekcyl policyjnej nie wytrzymało żadnej krytyki.

Drogocenne pudełko sardynek.

Syn pewnego fabrykanta znalazł na drodze, idąc na spacer zalutowano pudełko sardynek — gdzie to było? mniejsza o to. Zabrał je z sobą do domu, gdzie spróbował otworzyć. Jakież było jego zdziwienie, kiedy przekonał się, te pudełko to nie zawiera bynajmniej sardynek a natomiast 55 nowiuteńkich banknotów tysiąckoronowych. Jak przypuszczać można jest to nowa „sztuczka” szmuglerów walutowych.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 14-09-1920

Kradzież pary koni i wozu.

W nocy na czwartek 2. września skradziono gospodarzowi p. Matuszowiczowi, przy szosie Tarnogórskiej zamieszkałemu, dwie klacze bułankę (fuchsę) i ciemną kasztankę z gwiazdką. Klacze były rosie, 12 lat wieku. Złodzieje zaprzęgli konie do woza i odjechali w kierunku niewiadomym.

 

Dziennik Śląski, 07-09-1920