13 grudnia 1919

Kronika kryminalna

Siemianowice w Katowickiem. (O ciężkie pokaleczenie).

Cieśla górniczy Jan Prukot miał zatarg z nauczycielką Maryn tiahn o swoją 9-letnią córkę. Zdawało mu się, że nauczycielka niesłusznie surowo postępuje z jego córką. Rozgniewany poszedł Prukot pewnego dnia w lutym br. do szkoły i grubym kneblem zbił bezwzględnie, choćby jaki »grenzschutznikit” ową nauczycielkę, która dzisiaj jeszcze jest chora i z powodu choroby służbę szkolna opuścić musiała. Wypadek ów zdarzył się w szkole tutejszej ewangelickiej. Teraz sąd ławniczy w Katowicach ta sprawą się zajmował i postanowił przekazać ją izbie karnej w Bytomiu, bo wypadek jest zbyt ciężki, najmniejsza bowiem kara za tego rodzaju ciężkie przestępstwo wynosi rok więzienia.

 

Górnoślązak, 09-12-1919

Gliwice. Wybito szybę

w oknie wystawnem pewnego składu żywnościowego na ul. Tarnozórskiej i skradziono za 800 marek towarów: poza tem szkoda z powodu stłuczonej szyby wynosi 1400 m. razem 2200 mk.

 

Górnoślązak, 09-12-1919

Król. Huta. Wyśledzono

już rabusiów, którzy w sasiednich Świętochowicach na poczcie przed dwoma tygodniami zasypali pannie urzędniczce pieprzu do oczu i zrabowali blisko 10 tys. marek. Sprawcami są trzej wyrostkowie, z których jednego już aresztowano i tymczasowo tu do aresztu odstawiono.

 

Głos Śląski, 09-12-1919

Gliwice. Skradziono

pewnej wdowie z mieszkania na ul. Długiej 3000 mk. oraz bieliznę I ubrania: pewnemu robotnikowi na ul. Toszeckiej cztery gesi wartości 340 mk.: pewnemu piekarzowi na ul. Mikołowskiej 2 gest i 3 kaczki: w pewnym standzie na ul. Karola za 518 mk. cygar i tytoniu: w pewnym domu na ul. Szobiszowskiej różni bieliznę – itd. itd.

 

Górnoślązak, 09-12-1919

Dom otwarty siła złodziei.

Lokatorzy kamienicy przy ul. Długiej 74 skarżą się, że od tygodni klatki schodowo nie są oświetlone, brama od 2 tygodni całymi nocami beat otwarta, tak że p. złodzieje śmiało sobie przychodzą i okradają lokatorów. W ubiegłym miesiącu coś klika razy rozbito wszystkie piwnice i pozabierano węgiel lokatorom oraz okradziono wszystkie strychy. Stróżka owego domu na uwagi to odpowiada, że „ona woli lokatorowi dołożyli 9 korony aby jej w nocy nie budził i aby nie wstawała do otwierania bramy". Miłe porządki!

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 06-12-1919