11 lipca 1920

Kronika kryminalna

Bezwinna bigamia na tle wojny

 

Rzadki wypadek wydarzył się w Wiedniu, wiedence Emilii Zins. Mąż jej, jako rezerwista, zaciągnięty został przy mobilizacyi do wojska. Po niezbyt długim czasie otrzymała żona zawiadomienie o śmiercią męża, potwierdzone następnie w urzędowej liście strat. Urząd stanu cywilnego udzielił na podstawie listy strat, ciężko strapionej wdowie, aktu zejścia poległego. Młoda wdówka pocieszyła się niebawem i wyszła za drugiego. Jakie jednak było zdziwienie nowożeńców, gdy

Wyroki sądu polowego

 

Przez sąd połowy przy cesarsko-niemieckiem gubernatorstwie skazani zostali:

            1. Bolesław Michalak, urzędnik kolejowy z Warszawy, za szpiegostwo na śmierć; 2. Chawa Elbaum z Warszawy, za przekroczenie ustanowionych cen maksymalnych na chleb: na 4 miesiące więzienia i skonfiskowanie pieniędzy, otrzymanych ze sprzedaży chleba; 3. Zelig Goldberg, kupiec z Warszawy, za to, że

Aresztowanie młodego zbiega

 

Onegdaj aresztowano na dworcu kolejowym w Przywozie (Oderfurt) 15-letniego Leiba G., który zbiegł z domu rodziców w Krakowie, zabrawszy ojcu 335 koron. Ojciec zbiega jest kupcem. Młody zbieg, jak wynika ze śledztwa, uprzykrzył sobie pobyt w domowem środowisku ortodoksyjnem i czmychnął w świat. W opawie zmodernizował swój ubiór i zamierzał wyjechać do Wiednia. Na dworcu atoli w Przywozie żandarmerya ujęła zbiega, a po przesłuchaniu odesłała Leiba G. do Krakowa.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 24 października 1915

Na tropie wspólnika bandyty Kozłowskiego

 

Aresztowany bandyta Edward Kozłowski jeden ze sprawców włamania w sklepie jubilerskim braci Lipskich przy ul. Sławkowskiej — o czem wczoraj obszernie pisaliśmy — pozostaje nadal w więzieniu policyjnem przy ul. Kanoniczej.

            W dniu wczorajszym złożył ponownie obszerne zeznania Kozłowski, opisując z najdrobniejszymi szczegółami włamanie przy ul. Sławkowskiej.

            W zeznaniach tych

Tragiczny wypadek

 

W Ludwinowie, przy ul. Benedyktyńskiej l. 20, cała rodzina robotnika Błażeja Janaka, składająca się z 6 osób, uległa śmiertelnemu zaczadzeniu. Dwie córki oraz syn najmłodszy udusili się wskutek zaczadzenia w mieszkaniu, najstarszy zaś syn, 15-letni Adam Janak, zmarł w szpitalu św. Łazarza. Rodzicom, których przewieziono do szpitala — nie grozi niebezpieczeństwo utraty życia. Błażej Janak nie wie nic do tej pory o śmierci swoich wszystkich dzieci.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 24 października 1915