28 września 1920

Kronika kryminalna

Ze sądu przysięgłych.

Ostatnie w tym roku sądy przysięgłych w Poznaniu rozpoczęły się dzisiaj i potrwają przypuszczalnie do piątku.

 

Dzisiaj toczy się proces przeciwko handlarzowi Sewerynowi Cieśnikowi z Obornik i żonie jego o przestępstwo konkursowe. Obrony podjęli się adwokaci pp. dr. Mieczkowski i Drwęski.

Skazanie opryszka.

Przed sadem przysięgłych we Wystruciu stawał szwajcar (doiciel) Fritz Wiese oskarżony o napad rabunkowy. W. karany już był za kradzież, sfałszowanie dokumentów. oszustwo i ucieczkę od wojska i w różnych okolicach Niemiec budził postrach. W marcu 1912 roku przybył on do swej „narzeczonej" w Kosmedach pod Gołdapiem. Dnia 7. marca udał się do Gołdapia, gdzie wieczorem pił w pewnym lokalu z posiedzicielem Kurbjuhnem. Po zamknięciu lokalu, w drodze do domu pchnął Wiese Kurbjuhna i zaczął mu przeszukiwać kieszenie. K. z obawy rzucił portmonetkę na ziemię.

Morderstwo.

Birż. wied. dowiadują się z Kijowa, że w tych dniach w lesie za miastem znaleziono zwłoki Kornela Lewickiego, znanego przemysłowca naftowego z Galicji. Wojna zaskoczyła go w gub. podolskiej. Osiadł w Kijowie i czynny był w komitetach dla wysiedleńców. Zajmował się też dostawami rządowemi.

Tuchola. (Jaskinia rabusiów.)

Jeden z niebezpiecznych i oddawna poszukiwanych włamywaczy, wychowanek zakładu przymusowego Manikowski, który we więzieniu w świeciu wyłamał kratę u okna i z trzeciego piętra spuścił się po ukręconej linie, przychwycony został w lasach tucholskich niedaleko Hyslawia. Aresztowanie jego nastąpiło wśród znamiennych okoliczności. Kiedy dwuch leśniczych usiłowało przejść przez gesty zagajnik, zauważyli pomiędzy świerkami dymiący się kominek. Przy zbliżeniu się doń skoczy, wyrostek z nabitym rewolwerem. Skoro zauważył trzymającycb wymierzone ku niemu strzelby, odrzucił broń, a podniósłszy ręce do góry wolał, że się poddaje.

Znaczna kradzież.

Dr. Feliks Sommer zawiadomił d. 18 b. m. wydział wywiadowczo-krymianalny straży obywatelskiej, że skradziono mu z mieszkania papierów wartościowych na sumę około 40 tys. rb., przeznaczając za wykrycie złodzieja, względnie zwrot powyższej sumy, nagrodę w sumie 300 rb. Na miejsce kradzieży udał się pom. nacz. 2-go obwodu, p. Jerzy Wysocki, i w celu wykrycia szczegółów kradzieży przystąpił do ścisłego poszukiwania. Badania te dały nadspodziewane rezultaty, gdyż znalazł on skradzione 40 tysięcy rubli w papierach, które widocznie złodziej, nie wiadomo z jakiej przyczyny porzucił.

 

Kurjer Warszawski, 20-11-1915