19 sierpnia 1919

Kronika kryminalna

Kradzież w windzie.

Kupiec z Łodzi Azrjel Kagan, czasowo zamieszkały w hotelu „Passaż” (Długa Nr 50), zawiadomił policję, iż z windy w tymże domu skradzione mu skrzynię kamgarnu, wartości 600 rb.

 

Kurjer Poranny, 09-12-1914

Sztuczki złodziejskie.

Ignacy Bolobruch, zajęty kupowaniem towarów na placu Krakowskim w ciekawy sposób został wczoraj okradziony. Oto przystąpił do niego jakiś jegomość i zwrócił mu uwagę, ze ma palto silnie obłocone. I w chwili kiedy Bolobruch obejrzał się, skorzystał z tego ów jegomość i wyciągnął mu z kieszeni pugilares z kwotą 20 koron, poczem zbiegł.

 

Kurjer Lwowski, 09-12-1914

Obławy w przytułkach.

Nocy ubiegłej podczas rewizji zarządzonej przez policję w przytułkach noclegowych aresztowano 36 podejrzanych osób z których 12 odesłano do wydziału śledczego.

 

Kurjer Poranny, 08-12-1914

Zwłoki podrzutka.

Stróż domu Nr 43 przy ul. Okopowej Adam Karkowski znalazł na placu t. zw. „Nędza” zawiniątko, w którem były zwłoki tygodniowego dziecka płci męskiej. Znaleziono zwłoki odesłano do gabinetu medycyny sądowej przy ul. Teodora.

 

Kurjer Poranny, 08-12-1914

Mąż zastrzelił żonę.

W domku robotniczym pod l. 8 przy W. Zajęczej w Deszczach koło Dąbia rozegrała się przed kilku dniami krwawa tragedya. W domku tym mieszkała żona robotnika, Marya Toporkowa wraz z sześciorgiem drobnych dzieci. Maź, Ignacy Toporek, 34 lat liczący, służy przy wojsku przy jednym z tutejszych pułków, jako zapasowy rezerwista. We środę wieczorem przyszedł do domu odwiedzić rodzino. Był w złym humorze, z żoną i sąsiadami wszczynał kłótnie, u nawet groził jednemu ze sąsiadów, że go zastrzeli z karabinu, który ze sobą przyniósł. Rano bez powodu zaczął sprzeczkę z żoną. Nieporozumienie zakończyło się krwawo. Podczas sprzeczki chwycił toporek karabin i zmierzył, padł strzał, który ugodził żonę Marye w plecy, przeszył pierś i utkwił w murze. Ofiara padła na ziemie i wkrótce umarła.