17 czerwca 1919

Kronika kryminalna

Kradzieże.

Architektowi miejskiemu p. Dankowskiemu, skradziono w schronieniu dla sług przy ul. Ordynackiej palto, w którego kieszeni znajdowały się różne plany i kosztorysy robót miejskich.

 

Zamieszkała w domu Nr. 66 przy ul. Polnej Eugenja Pikar, żona lekarza, zawaidomiła policję, iż skradziono jej z mieszkania portmonetkę, w której było 82 rb. gotówki i kosztowności na sumę 150 rubli.

 

Kurjer Poranny, 01-10-1914

Pseudo - ojcobójstwo.

D. 18 marcu r. b. Franciszek Miziński zawiadomił policje, że syn jego, 19-letni Wacław, upiwszy usiłował go zabić nożem.

 

Według słów poszkodowanego, syn jego, przyszedłszy do domu pijanemu, począł natarczywie domagać się, by ojciec dał mu 15 rb. na wódkę, spotkawszy się zaś z odmową, rzucił się nań z nożem i zadał mu szereg ran w plecy.

 

Wobec takiego oświadczenia Mizińskiego - Syna aresztowano bezzwłocznie.

Kradzieże opału.

W ostatnich czasach zaczęły się powtarzać coraz częściej kradzieże różnych materjałów drzewnych ze składów miejskich. Przeciwko kradzieżom tym magistrat poczynił odpowiednie zarządzenia.

 

Dziennik Polski, 30-09-1914

Niesłychane nadużycia z węglem.

Z różnych stron otrzymujemy skargi na nadużycia z węglem w składach, którym Komitet Obywatelski miał dostarczyć węgiel. Większość składników wprost oświadczała, że węgla żadnego nie otrzymała, a niektórzy składnicy z całą bezczelnością utrzymywali, że węgiel jest ich własnością i żądali po 90 kop. za pud. Ludzie stali przed składami całemi godzinami, żeby wreszcie otrzymać taką odpowiedź. Czy Komitet Obywatelski nie znajdzie na to rady.

 

Nowa Gazeta: poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego, 01-10-1914

(sw) Malbork. (Zakłuty na śmierć.)

U pewnego mistrza rzeźnickiego znajdowali się w kwaterze podoficer huzarów Engel i podoficer rezerwy Mickley Kiedy jeden z nich miał kwaterę opuścić, pokłócili się obaj i pobili. Engel dobył pałasza i pchnął nim kolegę swego w brzuch tak, że koniec pałasza wyszedł plecami. Bezprzytomnego M. przywieziono do lazaretu garnizonowego, gdzie krótko potem umarł Engla osadzono we więc zieniu.

 

Kurjer Poznański, 29-09-1914