26 września 1920

Kronika kryminalna

Racibórz. Izba karna

skazała 64-letniego woźnicę Jana Stebla, pochodzącego z okolicy Katowic, na 2 lata domu karnego. Stebel przesiedział już 19 lat w domu karnym; dziś jest już starym i słabowitym człowiekiem. W lutym zes roku opuścił dom karny. Gdy wojna wybuchła, był jakiś czas czynny jako woźnica przy austryackiem wojsku. lecz konie padły i St. utracił zajęcie. Wtedy w pewnej wsi pod Rybnikiem ukradł zegarek, i za to spotkała go obecnie powyższa kara.

 

Dziennik Śląski: przez lud-dla ludu!, 04-02-1915

Morderstwo w Zakrzówku.

Już onegdaj donieśliśmy o morderstwie, które popełniono wczoraj w południe na Zakrzówku przy ul. Twardowskiego pod l. 121. Ofiarą zbrodni padła 44-letnia Marya Ringowa, właścicielka realności. Mąż jej przebywa od dłuższego czasu w Ameryce. Z Ringową żył wdowiec Kasper Szweblik i mieszka{ u niej wraz ze swoim 8-letnim synkiem Rudolfem. Po wybuchu wojny powołano go do wojska, gdzie służył jako rezerwista zapasowy przy 56 p. p. Przed trzema miesiącami wrócił do Krakowa podobno ranny w nogę i od czasu do czasu odwiedzał Ringową. Jak zeznania świadków wykazały, Szweblik przybył wczoraj rano do mieszkania Ringowej i pomagał jej w czyszczeniu flaków. W czasie tej kulinarnej pracy rozpoczęła się kłótnia miedzy nimi. Szweblik czynił jej wyrzuty, że bije i krzywdzi jego synka, Rudolfa. Chłopiec ten był obecny przy tej kłótni. Nagle Szweblik polecił chłopcu wyjść na pole. Gdy chłopiec po pewnym czasie wrócił, zobaczył Ringową, leżącą we krwi na podłodze. Szweblik obmywał jej twarz wodą, poczem położył ją już prawie nieprzytomną do łóżka i przykrył pierzyną i poduszką. Ringowa miała na szyi długą ranę, zadaną jej bagnetem. Śmierć nastapiła z powodu upływu krwi.

Fantastyczna zbrodnia

Teodor Karaczun włościanin, lat 37 współwłaściciel folwarku Rabuszki gminy zasławskiej, powziął podejrzenie co do wierności małżeńskiej żony swej Aleksandry.

 

Pewnego dnia zawołał ją do śpichrza, zamknął i śpichrz podpalił.

Skazanie dentysty

Sąd okręgowy odeski z udziałem przysięgłych osądził d. 30 z. m. głośną sprawę dentysty Furmańskiego, oskarżonego o zniewolenie pacjentki. która przyszła do niego zaplombować ząb.

 

Furmański w celu pozbawienia pacjentki możności stawiania oporu, wprowadził ją w stan odrętwienia, posmarowawszy jej dziąsła silnie działającym narkotykiem, który — według orzeczenia Kady Lekarskiej, był kurarą.

Grabieże Paryżanek.

Przed paryskim trybunałem karnym sunęło 34 oskarżonych pod zarzutem, iż 2 sierpnia splądrowali skład obuwia przy Rue de Flanclres w Paryżu. Właściciela składu, niejakiego Tonszika, naturalizowancgo Francuza, obił tłum, sądząc, iż jest Niemcem, poczem wzburzony zdemolował cały skład. Cały towar wyrzucono na ulicę; zabrali go przechodnie. Między oskarżonymi znajduje się 27 kobiet. — Wszystkie oświadczyły, iż sądziły, że mogę sobie zabrać po jednej parze, gdyż inni brali całemi masami. Oskarżonych zasądzono na 15 franków grzywny.

 

Dziennik Śląski: przez lud-dla ludu!, 02-02-1915