5 sierpnia 1920

Kronika kryminalna

Berlin. (Samobójstwo młodego małżeństwa).

Pewien rezerwista nazwiskiem Max Niter, mieszkający przy Schulstr. 27, przybył do domu, ażeby jeszcze trochę wypocząć po chorobie z powodu rany, jaką odniósł na zachodnim placu boju. Bolter ożenił się dopiero w kwietniu i zeszłego roku musiał zaraz na początku wojny wyjeżdżać w pole. - Niezadługo miał znowu stanąć do swego obowiązku. Podpadło Jednak rodzicom pani Bolter, którzy mieszkali na tym samym korytarzu, że młodzi nie dają wcale znaku życia. Pod wieczór otworzono gwałtem drzwi, a wchodzącym przedstawił się straszny widok. Maż i żona leżeli na łóżku bez życia, a łóżko umajone było w zieleń i kwiaty, które młoda para sama sobie przedtem umaiła, a potem zażyli arszeniku. Co było powodem do tego kroku, na razie nie zdołano stwierdzić.

 

Dziennik Śląski: przez lud-dla ludu!, 12-01-1915

Opole. (Z sądu).

Przed tutejszą izbą karną toczyła się w piątek sprawa przeciw Franciszkowi Żyle z Nakła, który w przeszłym roku skradł u gospodarza Józefa Smolarza w Kamieniu parę butów i takowe chciał sprzedać. Ponieważ Żyła już był dawniej karany, wniósł prokurator o 2 lata domu karnego. Sąd wydał wyrok na jeden rok i jeden tydzień domu karnego.

 

Dziennik Śląski: przez lud-dla ludu!, 12-01-1915

Dramat w Wiedeńskim hotelu.

Wiedeń, 6 stycznia.

W hotelu „Austrya" przy Leopoldstadt mieszkała od początku ubiegłego miesiąca warszawska artystka kabaretowa Dora Grunwald. Około Nowego Roku przybył do Wiednia i zamieszkał z nią razem również komik z Warszawy, Baruch Malwa, ożeniony z nią rytualnie od lat trzech.

 

Młoda para nie żyła z sobą szczęśliwie; ustawicznie powstawały między nią sprzeczki i nieporozumienia, które przybierały, zwłaszcza wieczór i w nocy tak ostry charakter, iż sąsiedzi niejednokrotnie zmuszeni byli do interwencyi, aby sobie zapewnić względny spokój. Mimo wszystko jednak na nic się pośrednictwo nie zdało, gdyż małżeństwo coraz bardziej i coraz częściej urządzało owe niemile sceny i kłótnie.

Kradzież z włamaniem.

P. Andrzejowi Bielasowi, nauczycielowi, zamieszkałemu przy ulicy Wielopole 14, skradziono z zamkniętego mieszkania gotówkę i kosztowności wartości 600 koron.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 10-01-1915

Michałkowice w Katowickiem. U rzeźniaka

Rossola wybili jacyś ludzie kamieniem szybę w oknie wystawnem, poczem zabrali wyłożone tam 3 połcie szynki oraz towary kiełbasiane i znikli. Dotąd śladu po nich nie wykryto.

 

Dziennik Śląski: przez lud-dla ludu!, 09-01-1915