26 września 1920

Kronika kryminalna

Wypadki kolejowe

> Na stacji Mrozy smarownik 62-letni Stanisław Chartung podczas biegu pociągu ześlizgnął się na hamulec i stracił równowagę. Spadł pod koła pociągu, które obcięły mu obie nogi. W stanie beznadziejnym odwieziono nieszczęśliwego do szpitala kolejowego.

 

> Na dworcu kolei terespolskiej w chwili ruszania pociągu usiłowała wskoczyć do będącego już w ruchu wagonu siostra miłosierdzia Olga Czernikowa, która poślizgnąwszy się wpadła pod koła. Z obciętymi poniżej kolan nogami odwieziono ofiarę wypadku do szpitala.

Pomysłowi złodzieje

Od dłuższego czasu administracja fabryki fosfor-bronzu na Lesznie Nr. 109 zauważyła systematyczną kradzież miedzi. Wszelkie usiłowania wykrycia złodziei nie doprowadziły do pomyślnego wyniku, a miedź w coraz to większej ilości ginęła bez śladu.

 

Onegdaj właściciel fabryki otrzymał zawiadomienie z wydziału śledczego, że

Wyrok sądu doraźnego.

Abraham Schimmel, urodzony i przynależny do Tegoborza, powiat Nowy Sącz, lat 57, religii mojżeszowej, dzierżawca dóbr, został przez c. i k. Sąd polowy krakowskiej Komendy wojskowej w Morawskiej Ostrawie doraźnie na śmierć skazany, za to, że w Niżnem, uwiadomił przybyłą na jego folwark nieprzyjacielską patrol kozacką o zbliżaniu się naszego wojska, wskutek czego patrol kozacka wczas rzuciła się do ucieczki, a przeto przez te czynność, przez którą nieprzyjaciel odniósł korzyść dopuścił się zbrodni przeciwko sile zbrojnej Państwa po myśli § 327 wojskowej ustawy karnej

Znudzeni życiem.

W Wiedniu odebrali sobie onegdaj życie nadkomisarz dyrekcyi policyj dr. Feliks Raspi, jego żona i syn akademik. —Cała rodzina dobrowolnie otruta się po kolacyj zapomocą cyankalium, podając jako motyw swego czynu znudzenie życiem. Spadkobierczynią swego majątku, składającego sie z kamienicy w Wiedniu i wcale pokaźnych kapitałów zamianował dr Raspi służącą, która w jego domu od szesnastu lat wiernie służyła.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 26-01-1915

Na tle zazdrości.

Przy ul. Złotej nr 24, pomiędzy szoferami Kazimierzem Ptaszyńskim a Romanem Sykielskim, na tle zazdrości wynikała sprzeczka, podczas której ten ostatni pchnął nożem w piersi Ptaszyńskiego, zadając mu ciężką ranę. Poszwankowanego, w stanie groźnym. Pogotowie przewiozło do szpitala Dz. Jezus. Sykielskiego aresztowano.

 

Dziennik Polski, 26-01-1915