16 października 1919

Kronika kryminalna

Sen o wybranym losie

Wiedeń, 16 czerwca.

Przed kilku dniami znikli nagle z Wiednia niejaka Karolina Pichler wraz z synem Alojzym, postanowiwszy wspólnie odebrać sobie życie. W dwa dni później nadesłali z Preszburga pod adresem znajomych kartkę korespondencyjną z doniesieniem, iż popełniają samobójstwo, wskakując do Dunaju. I rzeczywiście, późnym wieczorem, w oznaczonym z góry dniu matka i syn, związawszy się razem, wskoczyli do rzekli by znaleść wspólną śmierć.

Krwawa zemsta napędzonego czeladnika

Wormacya, 16 czerwca.

W niewielkiej miejscowości w Hofheim w pobliżu Wormacyi właściciel piekarni Back oddalił jednego ze swych czeladników, Florscha, powodu kradzieży. Oddalony czeladnik postanowił się zemścić. Ubiegłej nocy, korzystajc z ciemności, zdołał niespostrzeżenie wślizgnąć się do domu Backa i ukryć w jakimi zakątku. Kiedy około północy wszyscy zajęci byli pracą, Florsch wyskoczył niespodzianie ze swej kryjówki i jednem uderzeniem ciężarka kilowego zabił swego dawnego majstra. Następnie wpadli do sypialni i rzucił się na le2ącą w łóżku żonę Backa, którą pozbawiwszy przytomności przez uderzenie w skroń, zamordował następnie uderzeniem siekiery.

Uczony podejrzany o szpiegostwo

Aresztowano onegdaj w okolicy Schodnicy bawiącego tam od kilku dni w celach naukowych prof. uniwersytetu w Zurychu Kieslinga. Profesor, badając okolice naftowe, robił notatki, co wydało się strażnikowi drogowemu podejrzanem, dał więc znać żandarmeryi, która z powodu niemożności dostatecznego wylegitymowania się postanowiła odstawić go do sądu w Drohobyczu. Po drodze spotkał na szczęście Kissling znajomego, na którego interwencyę został uwolniony.

 

Ilustrowany kuryer codzienny, 17-06-1914

Zażarty pojedynek dwóch malarzy Polaków w Paryżu

(Od naszego korespondenta)

Paryż, w czerwcu.

Paryż, miał senzacyę nielada. Normalnie pojedynki odbywają się tutaj bardzo grzecznie i bardzo bezkrwawo. A jeśli nawet krew się poleje —to przypadkiem, bez furyi, o tyle tylko, żeby fotograf kinematograficzny mógł zrobić dobre zdjęcie...

 

Ale pojedynek zaciekły ze zmianą broni, skoro pierwsza zawiodła i walka zażarta mimo, iż krew się polała obficie, tego nie bywało w stolicy nadsekwańskiej.

Oszust przed sądem

Przed brukselskim sądem karnym rozpoczął się proces przeciw byłemu dyrektorowi towarzystwa kolejowego Gent-Tezneuzen, Nestorowi Wilmartowi, który w latach 1904 do 1912 puścił w obieg i spieniężył około 50,000 fałszywych obligacji tego towarzystwa. Wraz z nim zasiada jeszcze sześciu silnie obciążonych oskarżonych, którzy podejrzani są o współudział, pomiędzy nimi były dyrektor brukselskiej gazety „La Chronique", Waechter. Wilmart uciekł w roku 1912 do Francji, lecz tam go poznano i aresztowano. Szkodę, jaką Wilmart wyrządził swojemi oszukańczemi manipulacjami, obliczają na 12 milionów franków. Ponieważ rozprawy toczyć się mają tylko przez trzy dni tygodniowo, proces potrwa prawdopodobnie kilka tygodni.

 

Nowa Gazeta: poświęcona wszelkim zjawiskiem życia społecznego, 17-06-1914