26 września 1920

Kronika kryminalna

Na nowy sposób.

Do mieszkania Pętkowskisj w domu Nr. 91 przy ul. Siennej, przyszedł jakiś nieznajomy, który przedstawiwszy się jako pomocnik zawiadowcy stacji z Włocławka, zbiegły przed niemcami, prosił Pętkowską, aby mu udzieliła na kilka dni gościny. P. widząc na nieznajomym uniform kolejowy chętnie zaofiarowała mu gościnność.. Po dwu dniach nieznajomy wyszedłszy na miasto niepowrócił więcej, a wraz z nim zniknęło z mieszkania 235 rb. gotówki i paszport sublokatora, konduktora kolei W.-W. Piotra Pietrasa. W pozostawionym przez nieznajomego letnim palcie, znaleziono metrykę wydaną w parafii Żychlinie, pow. kutnowskim na imię Stanisława Kaweckiego.

 

Kurjer Poranny, 24-10-1914

Zamachy samobójcze.

Pan I. G. z Dobczyc usiłował wczoraj w jednym z tutejszych hoteli odebrać sobie życie przez otrucie i zażył znaczniejszą dawkę eteru. Zawezwany lekarz pogotowia wypompował mu żołądek, poczem desperatą odwiózł do szpitala św. Łazarza.

 

Pan W. G., zamieszkały przy ul. Kremerwoskiej, usiłował wczoraj pozbawić się życia, zażywając większą dozę strofantyny. Zawezwano lekarza pogotowia, który zaopatrzył desperata i pozostawił go opiece domowej.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 23-10-1914

Aresztowania.

Ajenci wydziału śledczego aresztowali: Jana Jędrzejewskiego i Henryka Ultricha, obu znanych policji złodziejów kieszonkowych, którzy operowali między publicznością przy wyjściu z kościoła św. Krzyża: Jódkę Bazylera, zawodowego złodzieja-recydywistę, który był wysłany na czas stanu wojennego do Tobolska, umknął z drogi i przybywszy do Warszawy, ukrywał się po jaskiniach złodziejskich, oraz Jana Chodkowskiego, obwinionego o kilka napadów zbójniczych.

 

Kurjer Warszawski, 23-10-1914

(z) Toruń. (Skutki opilstwa)

Gospodarz Adolf Dopslaff w Małej Złejwsi w napadzie manji prześladowczej przeciął sobie nożem gardło. Samobójca był nałogowym pijakiem.

 

Kurjer Poznański, 23-10-1914

Grabież.

Coraz większe nadchodzą skargi ogrodników i mniejszych właścicieli ziemi pod Warszawą na grabież w ogrodach i polach, dokonywaną przez małe nawet dzieci, wysyłane po zdobycz cudzego mienia przez matki. Straszne są istotnie rzeczy—wojna sprowadza na nas nietylko klęski materyalne, ale i moralne. Czego bowiem społeczeństwo nasze spodziewać się może w przyszłości od małoletnich bandytów, których rodzice uczą nieposzanowania cudzej własności? Komu zatem drogą jest nasza przyszłość, niech oddziaływa na zwyrodniałe jednostki i nie dopuszcza, aby grabież. uprawomocniała się i zaliczaną była do czynów,. bohaterskich, jak niektórzy zaczynają uwalać.

 

Kuryer dla Wszystkich, 22-10-1914