26 września 1920

Kronika kryminalna

Nadużycia przy sprzedaży.

Wobec tego, że niektórzy kupcy odmawiają sprzedawania produktów za cenę przewidzianą w taksie, policją w ostatnich dniach na skutek skarg publiczności sporządziła szereg protokołów w celu pociągnięcia kupców do odpowiedzialności.

 

Kurjer Poranny, 22-10-1914

Elbląg. (Gra w kartce o życie.)

W lesie pod Folsagiem znaleziono bez życia z rana w głowie 19-letniego czeladnika blacharskiego Fryderyka Eichlera z Elbląga. Aresztowano pewnego młodego człowieka, który zeznał, że grali z Eichlerem partję w 66 o życie. Kto przegrał, miał się zastrzelić. W anegdotkę tę sąd uwierzyć nie chce.

 

Kurjer Poznański, 22-10-1914

Sprawiedliwy wyrok.

We Wrocławiu wydał pewien sędzia tamtejszego sądu doskonały wyrok. Właściciel domu H. zaskarży, jedną ze swych lokatorek, której mąż jest na wojnie, o opuszczenie mieszkania. Sędzia roztrzasał najpierw sumienie gospodarza, że przecież nie podobna wyrzucić kobiety na bruk w tym samym czasie, kiedy mąż jej na polu bitwy walczy za ojczyznę i zaznaczył, że takie postępowanie nie jest chyba patryotyczne.

Zdrada stanu.

W niedzielę w auli gimnazyalnej wygłosił pastor Frank ze Strassburga wykład, w którym dopuścił się obrazy narodu niemieckiego. Większość słuchaczy opuściła salę, do której weszła policya i aresztowała prelegenta. Będzie on stawiony przed sad i oskarżony o zdradę stanu.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 21-10-1914

Sądy wojenne na Węgrzech

Korespondent wojenny „Berliner Tagblattu" opisuje sąd wojenny, który zajmował się w Negy Bocsko pod Marmaros Sziget, na Węgrzech, sprawą zdrajców rusińskich. Rusini—tak twierdzi korespondent ów nietylko służyli jako zdrajcy i szpiedzy Rosyanom, ale po wkroczeniu splądrowali w tej miejscowości wszystkie gmachy państwowe i domy, nie należące do Rusinóyr. Gdy Rosyauie zostali odparci, do miejscowości, wróciły władze węgierskie. Wójt i kilku Rusinów uciekli w góry. Resztę winowajców stawiono teraz przed sąd wojenny. Wczoraj odbyły się pierwsze rozprawy. Oskarżonych było czterech chłopów rusińskich, należących do najbogatszych mieszkańców wsi. Obwinieni przysięgają, że są niewinni. Jeden z nich, chudy stolarz, opowiada, że kozacy przywiązali go do konia i katując go, zmusili do pokazywania sobie drogi do Marmarosz Sziget. Oskarżyciel publicznie wykazuje sprzeczności w jego zeznaniach, oskarżony broni się rozpaczliwie, blady ze strachu, walcząc o swe życie. Dwaj inni oskarżeni, bracia, oświadczają, że są niewinni, czwarty powiada to samo.