26 września 1920

Kronika kryminalna

70 osób pod kluczem.

Wczorajszej nocy zarządziła tutejsza policya przy pomocy żandarmeryi, pełniącej od pewnego czasu służbę bezpieczeństwa, obławę w rozmaitych zaułkach Krakowa. Aresztowano przeszło 70 osób obojga płci. Część z nich będzie przymusowo z Krakowa ewakuowana. Wśród aresztowanych znajduje się kilku poszukiwanych włamywaczy krakowskich i pogórskich.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 10-10-1914

Zemsta narzeczonej.

20-letni Władysław Wójcicki, z zawodu introligator, chciał podstępnie opuścić swoją narzeczoną, która, dowiedziawszy się o zdradzie, upilnowała Wójcickiego o zmroku w domu Nr. 7 przy ul. Wolskiej i oblała go kwasem karbolowym patrząc czoło, twarz, oczy i uszy. Okaleczonego pogotowie odwiozło do szpitala św. Ducha.

 

Kurjer Poranny, 09-10-1914

O kapłanki wenery

pobili się wczoraj żołnierze przy ul. św. Wawrzyńca pod l. 36. Jeden z nich niejaki Antoni Hincz, otrzymaj kilka pchnięć bagnetem. Niebezpiecznie rannego opatrzyło pogotowie.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 09-10-1914

Otrucie.

Do apteki Tajzerta we wsi Ochota za rogatkami Jerozolimskiemi przyszedł nieznany z nazwiska człowiek i zażądał według recepty lekarstwa. Aptekarz był zajęty pracą, a interesant tymczasem wziął niepostrzeżenie z kontuaru inne lekarstwo i wyszedłszy przed aptekę wypił. W kilka chwil chory upadł nieprzytomny. Wezwano pogotowie odwiozło go do szpitala.

 

Kurjer Poranny, 09-10-1914

Trzymać język za zębami...

Sąd wojenny w Bytomiu rozpatrywał pomiędzy innemi sprawę blachacza Augusta Grajczarka, który miał się dopuścić usiłowanej zdrady kraju. Grajczarek opowiadał uczniom i czeladnikom blacharskim o francuskiej legji cudzoziemskiej w taki sposób, że owi młodzi ludzie mogli uledz jego opowiadaniu i do legji francuskiej wstąpić. Zastępca oskarżenia żądał dla podsądnego 5 lat domu karnego za to, że nieprzyjacielskiemu państwu werbował żołnierzy. Sąd jednak uwolnił Grajczarka z powodu, że nie zdołano stwierdzić, czy Grajczarek naprawdę celowo agitował na rzecz legji francuskiej.

 

Kurjer Poznański, 09-10-1914