26 września 1920

Kronika kryminalna

Oskarżenie.

Właściciel pracowni jubilerskiej w domu Nr. 21 przy ul. Grzybowskiej Abram Kirjasefer zawiadomił policję, iż poczas jego nieobecności, pracujący u niego od dwóch lat czeladnik Marjan Dębowski, który przedtem pracował przez lat 6 u ojca K., podczas jego nieobecności wraz ze swym towarzyszem wdarli się do mieszkania sąsiadującego z pracownią, rzucili się na jego żonę Gustawę, związali jej ręce i nogi, zakneblowali usta, aby niemogła krzyczeć, poczem Dembowski zerwał jej klucze od paska, otworzył kasę ogniotrwałą, zabrał różne kosztowności na sumę około 5000 rb. I umknął wraz ze swym towarzyszem.

 

Kurjer Poranny, 07-10-1914

Biedna Ksenia.

(Do ilustracyi tytułowej.)

Kijów, w październiku.

„Ja Was lublu, Olga!" ryczał zupełnie pijany porucznik gwardyi rosyjskiej Włodzimierz Aleksandrowicz Sermow, przewalając się bezwładnie po puszystym dywanie gabinetu jednej z osławionych nocnych kawiarni kijowskich i ściskając w swych objęciach aksamitną poduszkę z kanapy w najserdeczniejszem przeświadczeniu, że czułości te spływają na jego nową kochankę, gwiazdę miejscowego kabaretu. „Wot krasawica" szeptał już coraz ciszej, aż wkońcu nieprzytomny opadł na podłogę i zasnął momentalnie niespokojnym snem opoja, przerywanym czkawką i lubieżnymi obrazami sennymi. A tymczasem „krasawica jego" kochanka, mając dosyć jego czułości i pieszczot, korzystając z jego szału i aby nie tracić czasu, a co ważniejsze sposobności do zarobku, szalała w sąsiednim gabinecie z kilku przejezdnymi, a lubiącymi się „szeroko zabawić" liwerantami wojskowymi, dla których setka lub dwie rubli były niewartą wspomnienia drobnostko. „Poszły jedne, przyjdą drugie!" - Ot czy warto się kłopotać?...

»Kokietki czy nie kokietki?«

Oryginalny powód skargi.

Wiedeń, 4 października.

Oryginalny przebieg miała rozprawa o obrazę czci, która toczyła się onegdaj przed tutejszym sądem powiatowym w Josefstadt. Stroną skarżącą były trzy młode dziewczyny w wieku od 18-20 lat, stroną oskarżoną emerytowany pułkownik Józef Bill.

 

Sprawa przedstawiała się następująco:

Zamach samobójczy

wykonała 22 letnia Emilia S., zamieszkała przy ul. Smoleńskiej 35, zażywając mieszaninę z octu, benzyny i denaturowanego spirytusu. Pogotowie udzieliło jej pierwszej pomocy, poczem dającą słabe oznaki życia odwieziono do szpitala.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 06-10-1914

Ponowny rabunek.

W ubiegłą niedzielę około godz. 8 wieczorem do mieszkania kupca Hersza Frydniana wdarło się trzech bandytów, uzbrojonych w rewolwery którzy pod groźbą śmierci zrewidowali mieszkanie i zrabowawszy z szafy gotowiznę w ilości około rb. 200, umknęli.

 

Kurjer Poranny, 06-10-1914