28 września 1920

Kronika kryminalna

Kradzież stempli

Z Krakowa donoszą: Wczoraj popełniono tu sprytną kradzież stempli wartości 250 kor. Do trafiki przybył młody człowiek, a kiedy żądane stemple zapakowano mu do koperty, oświadczył zakłopotany, że pieniądze zapomniał i kopertę zwrócił. Okazało się jednak, że kopertę ze stemplami zamienił tymczasem na inną z wycinkami z gazet. Policja wykryła sprawcę w osobie znanego aferzysty Rudolfa Oprycha. Był on już karany za podobne sprawki. Chodził ubrany elegancko w lakierkach, cylindrze, robił wycieczki do Paryża itp.

 

Kurjer Lwowski, 31-05-1914

Zbrodniczy ojciec

W nocy z d. 24 na 25 b. m. w Rudnikach Małych, w pow. częstochowskim, gospodarz Mateusz Świtała powiesił własną 24-letnią córkę. Świtałę aresztowano. Śledztwo w toku.

 

Kurjer Warszawski, 31-05-1914

Z roweru do kanału

Przez ul. Zwierzyniecką prowadził ajent niejakiego Salinera ,aresztowanego za kradzież roweru w „Sokole". Gdy przechodzili koło nowo budującego się kanału, Saliner wyrwał się z rąk stróża bezpieczeństwa publicznego i wskoczył do wnętrza kanału. Odbyły się długie poszukiwania za zbiegiem. Przy pomocy latarek przeszukano kanał, lecz bezskutecznie. Dopiero po godzinnej gonitwie za złodziejem w czeluściach kanarowych, udało się natrafić na pomysłowego złoczyńcę, który leżał spokojnie na dnie kandu. Wyprowadzono go stamtąd i odprowadzono „pod Telegraf".

 

Ilustrowany kuryer codzienny, 30-05-1914

Straszna zbrodnia w Skotnikach

Wczoraj po godz. 10 w Skotnikach koło Kobierzyna gospodarz Wojciech Cieślak zamordował swą żonę nożem i siekierą, a następnie zamknął się w izbie, grożąc nożem siostrze. Po pewnym czasie wzniecił pożar w domu od wnętrza, paczem wyszedł na gościniec i grożąc rewolwerem wstrzymywał nadbiegła straż pożarną z Kobierzyna. —Ostatecznie udało się żandarmeryi ubezwładnić mordercę i odstawić do sądu w Skawinie. Pożar, dzięki energicznej akcyi ratunkowej straty pożarnej z Kobierzyna udało się ugasić.

 

Ilustrowany kuryer codzienny, 30-05-1914

Sprytny oszust

Wczoraj aresztowano 41-letniego Romualda Pyszyńskiego, buchaltera, który pod pozorem wyrabiania posad pobrał od rozmaitych ludzi przeszło 2.000 K Pyrzyński ogłaszał się w dziennikach, że za opłatą od 180-400 koron wyrabia posady przy poczcie, bankach, tramwaju i t. p. Ofiarą jego padli przeważnie wysłużeni podoficerowie.