21 sierpnia 1919

Kronika kryminalna

Świętokradztwo.

Wczoraj skradziono z ołtarza kościoła św. Anny duży obraz czerwonej ze złotymi frendziami, wartości 500 K. Podejrzana o tę kradzież jest pewna kobieta.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 31-07-1919

Bytom. Kradzież.

Pewien robotnik z Rozbarku, zatrudniony u pewnego kupca w Bytomiu, został w tych dniach wieczorem powiadomiony przez pewną nieznaną osobę, że go ów kupiec wzywa do siebie. Robotnik poszedł, ale zastał skład kupca zamknięty. więc powrócił do domu. Tu zauważył, że mu tymczasem skradziono jego oszczędności w sumie około 2000 marek.

 

Górnoślązak, 31-07-1919

Goczałkowice w Pszczyńskiem. (Mord).

Z Wisły wydobyto zwłoki oberżysty Janosza, który zaginął od 6. maja br. Stwierdzono. że głowa Janosza była rozbita a szyja przerznięta; zwłoki były Przywiązane do drabiny. Chodzi tu o mord ze zemsty, nie o mord rabunkowy, gdyż przy zwłokach znaleziono jeszcze pieniądze (około 60 marek). — Policya robi pilne dochodzenia i już kilka osób aresztowała jako podejrzanych.

 

Górnoślązak, 31-07-1919

Chebzie w Bytomskiem. (W pogoni za bandytami).

W poniedziałek 28. lipca wieczorem jechało kilku członków bandy Hajoka kolejką uliczną ze Zaborza w stronę Król. Huty. Dowiedział się o tem oddział wojska, poszukujący Ich już od dawna, i chciał w drodze zatrzymać pociąg ko-lejki, wołając na konduktora, żeby stanął. Atoli jeden z bandytów przyłożył konduktorowi rewolwer do piersi i groził mu zastrzeleniem, jeżeli nie pojedzie dalej. Chcąc nie chcąc, konduktor musiał w obawie o swe życie pojechać dalej i tym sposobem udało się bandytom umknąć. Gdy kolejka przyjechała na przystanek tutejszy, w-kilka minut potem nadszedł i ów oddział wojska, obstąpił dom pana Miarki ze wszystkich stron i poszukiwał tam bandytów, jednakowóż daremnie, bo ci już dawno zniknęli w ciemnościach. Ch.

 

Górnoślązak, 31-07-1919

Z Dziedzic, (Napad rabunkowy.)

W zeszłym tygodniu napadło 8 uzbrojonych bandytów, z twarzami naczernionemi, około godziny 9. wieczorem na domostwo zamożnego rolnika Żmiji w sąsiedniej wiosce Goczałkowicach na Górnym Śląsku. Grożąc rewolwerami, zażądali wydania wszystkich pieniędzy. Cała rodzina musiała siedzieć po cichu w jednym pokoju, bandyci zaś przeszukali cały dom i zrabowali 9.000 marek, ubrania, wędliny, wogóle wszystko, co tylko mogli unieść. Uchodząc, grozili śmiercią temu, któryby się przed godziną z domu ruszył. Po godzinie udali się ludzie w pościg za bandytami, ale już ani śladu po nich nie było. Zmija jest gorącym patryotą polskim, możliwe, że to »Grenzschutz« na nim dokonał zemsty.

 

Gwiazdka Cieszyńska, 29-07-1919