17 maja 1922

Kronika kryminalna

Śmiertelne zapasy policyanta z żołnierzem.

Ze Lwowa donoszą: Wczoraj około 5 popołudniu zjawił się w biurze policyjnem Władysław Granat i prosił, aby mu dano żołnierza policyjnego, celem zbadania nazwiska jakiegoś żołnierza obrony krajowej, który przed chwilą skopał go i pobił w ogrodzie jezuickim bez dania powodu z jego strony. Komisarz policyjny wystał z Granatem kaprala policyj, Bazylego Bihuna, z poleceniem, aby stwierdził nazwisko owego żołnierza albo sprowadził go do biura inspekcyjnego celem przesłuchania. Za wskazówką pobitego udał się Bihun do ogrodu i przystąpiwszy do żołnierza, wezwał go do podania nazwiska.

Odważni złodzieje.

Dzisiejszej nocy nieznani sprawcy weszli przez otwarte okno do mieszkania Goldflussa przy ul. Słowackiego 25 w Podgórzu i zebrali ubrania, pościel i zastawy stołowe na przeszło 500 K. w sąsiednim pokoju gospodarze spali spokojnie.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 18-07-1914

„Kubusie – rozpruwacze”.

Jeden z obywateli Kijowa, używający spaceru łodzią po Dnieprze, napotkał pędzącą łódź motorową, w której znajdowało się kilku mężczyzn i związana naga kobieta. W innej zaś łodzi holowanej przez łódź motorową, znajdowała się druga naga kobieta, również związana sznurem. Obie kobiety wzywały o pomoc.

 

Przeprowadzone przez policję śłedztwo wykazało, że w łodzi znajdowały się 2 szansonetki i ich adoratorzy. Odjechawszy daleko od miasta meżczyźni zaproponowali grę w „Kubę rozpruwacza”. Po rozebraniu i związaniu kobiet rozpoczęli poszukiwać w ubraniu i torebkach kobiet pieniędzy.

Napady rabunkowe na ulicy.

Wczoraj popołudniu na przechodzącą panią S. z dwojgiem dzieci przez ul. Rajską, napadło dwóch apaszów chciało jej wyrwać torebkę z pieniądzmi. Napadniętej przyszedł z pomocą żołnierz, przechodzący tamtędy i odpędził drabów, którzy zbiegli w ulicę Czarnowiejską. — Na Pogotowie zgłosił się wczoraj po południu 37-letni murarz Stanisław Pamula, silnie pobity. Opowiada on, iż napadli na niego przy ul. Ciemnej jacyś draby i pobili go kijami. Nie zna ich i nie wie o co im chodziło. Lekarz pogotowia opatrzył rany.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 18-07-1914

Bestyalskie morderstwo w Wadowicach.

Wadowice, 16 lipca.

Wczoraj nad ranem około godz. 5 obiegła nasze miasto pogłoska, iż w zbożu obok drogi, prowadzącej do przysiołka „Podstawie" leżą zwłoki kobiety, w bestyalski sposób zamordowanej. Pogłoska ta okazała się prawdziwą. Korespondent wasz udał się na miejsce zbrodni i zebrał następujące szczegóły:

 

Na miejscu zbrodni.

Zwłoki znalezione leżały w zbożu 6 do 8 kroków od drogi na wznak. Poszlaki wskazują, iż zbrodniarze, których musiało być kilku, ze względu na wydeptane zboże naokół, dopuścili się najpierw na swej ofierze ohydnego gwałtu, poczem prawdopodobnie ją udusili, a następnie zaś, by zatrzeć ślady tych dwu zbrodni, oblali trupa jakimś płynem łatwopalnym — najprawdopodobniej spirytusem, który zamordowana miała mieć przy sobie, a którego nie znaleziono — i podpalili tak, iż z wyjątkiem głowy, tudzież nóg, począwszy od kolan do stóp, reszta ciała została zwęgloną.