21 listopada 1917

Pogoda

Ze zjawisk niebieskich

W bieżącym miesiącu do najbardziej interesujących należeć będzie deszcz gwiaździsty, mianowicie tzw. rój Leonid, pojawiający się co roku stale koło połowy listopada. Ten rój gwiazd spadających, mający swą nazwę od konstelacyi Lwa, z której zdaje się wychodzić, będzie widzialnym w czasie między 12 a 16 b. m. a najintensywniej w dniach 13, 14 i 15 popółnocy. W tyni czasie interesujące zjawisko niebieskie może wystąpić z pełnym swym czarem, gdyż księżyc nie będzie wówczas tłumił blasku błędnych gwiazd, tak zagadkowo mknących po międzyplanetarnych przestworzach.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 7-11-1917

Zmiana temperatury.

Ostatnie dwa dni mimo pięknej słonecznej pogody zaznaczyły się u nas nagłem i silnem obniżeniem temperatury. Zwła czcza ranki i nocce są bardzo chłodne. Wczoraj o wczesnych godzinach poranka można było zauważyć na dachach i trawnikach Jekiki puch szronu, a termometr wskazywał zaledwie 4 st. C ponad zero. Drzewa na plantach i w ogrodach miejskich zostają coraz więcej ogołocone z listowia, a ścieżki i aleje zasypane są zeschłym i pożółkłym liściem.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 27-09-1917

Tropikalne gorąco.

Upał, który trwa od trzech dni, daje się Gyardw we znaki wszystkim zmuszonym do przebywania w murach miasta. Wczoraj ciepłota doszła do 40-stu stopni Cela. W godzinach południowych rniasto robi wrażenie wymarłego grodu. Kto musi wyjść na ulicę, przebiega jg jak najprędzej. Inni znowu chronili się przed tropikalnem gorącem w cieniu drzew łub na werandach kawiarń, gdzie zapobiegają, nektarem aikoholowym ewentualnemu udarowi słonecznemu. Wisła została zarekwirowana na szerokiej przestrzeni przez całe gromady amatorów kąpieli obojga płci. Wodociąg miejski pracuje z wytężeniem z powodu zwiększonej potrzeby wody na cele konsumpcyi i kąpielowe. Konsumcya dochodzi do 20.000 m. sz. dziennie. Według barometru na zmianę wcale się nie zanosi.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 04-08-1917

Upalna jesień.

Po prawdziwych orgiach upałów lata, przyszła upalna jesień. Po kilku filiach chłodnych i pochmurnych z początkiem sezonu, które wróżyły wczesną zimną jesień, nastał szereg upalnych dni. Od wczesnego ranka z jasnego błękitu przyświeca słońce, rzucając na ziemię żar swych promieni. W rozpylonem słońcem powietrzu fruwają, białe nitki, które czepiają, się drzew i ludzi, lśnią i migocą srebrem w słońcu i zdradzają niedyskretnie spóźniony wiek lata.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 22-09-1917

Po burzy.

Wczorajsza burza nie trwała długo. Spadła o godzinie pół do 4, deszcz lał jakie 20 minut, potem z przerwami padało jeszcze do godziny pół do 5. I na tem koniec. Zdaje się, że znów będziemy mieli upały nieznośne, jak dawniej.

 

Kurjer Poznański, 21-07-1917