10 grudnia 1918

Pogoda

Z niedzieli.

Zima, ta siostrzyca twardej niedoli wojennej, rozgościła się już u nas na dobre. Śnieg grubą warstwą obielił ulice, dachy i drzewa. Przepięknie wyglądają w tej śnieżnej szacie planty, gdzie drzewa i krzewy okryły się dużą okiścią śniegu. Przez cały wczorajszy dzień śnieg prószył prawie bez przerwy.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 03-12-1918

Jesień.

Mamy jesień — nietylko kalendarzową, ale rzeczywistą chłodną, słotną jesień. Mroźne ranki, dachy domów i parkany pokryte szronem o świcie świadczą, że z latem należy się pożegnać, jak z zarekwirowanym rondlem lub samowarem. Ho, ho! Lato prędko nie wróci!

 

Dnia 23 b. m. o godz. 10 m. 15 rano słońce przeszło ekliptykę w znaku Wagi i od tej chwili rozpoczęła się jesień astronomiczna.

Komunikat włoski.

Rzym, 28. VIII. (WTB.) W dolinie Sugana na płaskowzgórzu Monte Asolone nasze baterie ześrodkowały skutecznie ogień na oddziały wojska i punkty aprowizacyjne wroga. Łódź motorową, którą spostrzegliśmy na jeziorze Garda w pobliżu Torbole, zatopiliśmy ogniem działowym. Nasze posterunki w dolinach Posina i Assa wzięty kilka jeńców i na obszarze Grappy były bardzo czynne, gdzie ujęto kilku jeńców, wysadzono składnię amunicji, zniszczono posterunek i wywołano niepokój w linjach nieprzyjacielskich.

Szron we wrześniu.

W ubiegłym tygodniu ranki na wsiach bywały tak już chłodne, że na dachach rano ukazywał się szron dość gęsty i biały, jak śnieg.

 

Nowa Gazeta, 17-09-1918

Kwietniowa aura.

Wczorajsze popołudnie przyniosło nam ewokacyę dawno upłynionych miesięcy wiosennych: oto wśród najpiękniej roześmianego słońca spadł obfity i rzęsisty ciepły deszcz. Miłemu temu podarunkowi niebios zawdzięczaliśmy przez całe popołudnie miłe i ożywcze powietrze, jakby wiosenne. Oto co się nazywa kokieterya dobrze już podstarzałego lata!

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 31-08-1918