18 stycznia 1918

Pogoda

GRZMOTY I BŁYSKAWICE W STYCZNIU

Mamy w tym roku fatalny komplet: brak opału i bardzo kapryśną zimę. Przez parę dni przy silnych mrozach szalała wieczorami zawieja śnieżna. We wczorajszym dniu nastąpiła gwałtowna odwilż. Wieczorem wśród ogromnego wichru rozszalała się zawieja śnieżna podczas której zauważyć było można niezwykłe zjawisko, a mianowicie: dość silne błyskawice; pozatem dał się słyszeć grom. Ludzie przesądni przywiązują do tego zjawiska najrozmaitsze przepowiednie.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 13-01-1918

WISŁA MARZNIE!

Intensywny, stale utrzymujący się mróz ściął zięmię na twardy kamień, suchy śnieg wypolerował ją całkowicie, dzięki czemu jest tyle nieszczęśliwych wypadków z ludźmi i końmi. Wisła spływa ciężkiemi, wielkimi krami, które gromadzą się i piętrzą u brzegów; w niektórych częściach zamarzła rzeka zupełnie, jak np. na przestrzeni od Mostu kolejowego do trzeciego. Pod mostem zwierzynieckim płynie jeszcze wielkim pasem, atoli w najbliższych dniach należy spodziewać się zupełnego zamarznięcia Wisły.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 6-01-1918

Kaprysy zimy.

Wbrew wszelkleinu spodziewaniu i przepowiadaniom domorosłych meteorologów zima, jakkolwiek rozpoczęta już oficyalnic kilkakrotnym śniegiem, faktycznie zawodzi i kaprysi. Po kilkudniowych nocnych przymrozkach i dniach bezsłonecznych termometr nieco się podniósł ponad zero, skutkiem czego spadły śnieg stopniał, powodując chlapę i błoto nie do przebycia. Ulice i trotoary zalało rozwodnione błoto, z dachów i rynien spadają strumienie wody, a przejeżdżające pojazdy i fiakry bryzgają błotem ni oble strony ulicy. Ruch uliczny zmalał, bo na tak brzydki czas wychodzi tylko kto musi. Ludzie skarżą się na słotę drożyznę, błoto i zimno.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 11-12-1917

Mróz.

Teogroczna zima zaznaczyła się wczoraj poraz pierwszy w tym roku tęgim mrozem, który w godzinach porannych dochodził do 12 stopni. Dla ludzi pozbawionych ciepłego ubrania, obuwia i węgla, mróz wczorajszy był tragicznem „memento”... nadchodzącej zimy.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 22-12-1917

Zima

Srogi sprzymierzeniec głodu i niedoli wojennej z całą brutalną bezwzględnością najechał miasto nasze. Poprzedzona niebywałemi wichurami i chłodem ostatnich 2 dni — zima objęła swe rządy. Zrana panowała już ziamieć przy dość mroźnym wietrze, chwilami błyskało co prawda słonce, nie wpłynęło ono jednak na podwyższenie temperatury. Pod wieczór zadymka zamieniła się w formalną zamieć zasłaniającą wszystko na dwa kroki. Śnieg zaczął marznąć tworząc ślizgawicę. Konie wygłodzone nie mogę się utrzymać na nogach i padają masowo, o ile o masie koni można w obecnych czasach mówić.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 5-12-1917