25 czerwca 1919

Kaprysy zimy.

Wbrew wszelkleinu spodziewaniu i przepowiadaniom domorosłych meteorologów zima, jakkolwiek rozpoczęta już oficyalnic kilkakrotnym śniegiem, faktycznie zawodzi i kaprysi. Po kilkudniowych nocnych przymrozkach i dniach bezsłonecznych termometr nieco się podniósł ponad zero, skutkiem czego spadły śnieg stopniał, powodując chlapę i błoto nie do przebycia. Ulice i trotoary zalało rozwodnione błoto, z dachów i rynien spadają strumienie wody, a przejeżdżające pojazdy i fiakry bryzgają błotem ni oble strony ulicy. Ruch uliczny zmalał, bo na tak brzydki czas wychodzi tylko kto musi. Ludzie skarżą się na słotę drożyznę, błoto i zimno.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 11-12-1917

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.