23 stycznia 1920

O wielu pięknych zjawiskach świetlnych

O wielu pięknych zjawiskach świetlnych piszą do nas temi czasy z różnych stron czytelnicy Gazety. Oto jeden z nich — z pod Maciejowic nad Wisłą, w powiecie garwolińskim, w gubernii siedleckiej, w taki sposób opisuje widzianą zorzę północną:

Noc na 7 marca była pogodna, gwiaździsta; trocha mroźna. Idąc drogą około godziny 2-ej po północy zauważyłem, że

w stronie północnej nieba zrobiło się jaśniej, jakby miał być już świt. Po chwili pokazało się na niebie jakby kilka rózeg barwy żółto-zielonej. W parę minut rózgi te zmieniły się w ogromny słup tego samego koloru, następnie kolor zmienił się w żółto-czerwony i słup znikł zupełnie, a niebo w tem miejscu zrobiło się czerwone, jakby zalane krwią; dalej zaś na zachodzie zjawiły się takie same trzy słupy, tej samej wielkości i barwy, co poprzedni, i tak samo, jak on, się zmieniały, aż znikły, a niebo przybrało barwę krwistą, przez którą przebijały gwiazdy. Był to niezwykle piękny, a zarazem i straszny widok. Szedłem pomału, patrząc z zaciekawieniem na niebo. Przyglądałem się temu z godzinę, bo jeszcze jak żyję nic podobnego nie widziałem. Nie wiem, jaki był koniec tego niezwykłego zjawiska; przyszedłszy do domu pokazałem je zbudzonym domownikom, a potem udałem się na spoczynek.

Inny czytelnik z okolicy Kutna tak znów pisze: We czwartek 21 marca pokazały się po godzinie 6-ej wieczorem na niebie w stronie północnej jakieś smugi i utworzył się czarny słup, ale po trzech sekundach jakby się odwrócił i zrobił się biały. Trwał z pięć minut, poczem znikł!

Gazeta Świąteczna, 7-04-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.