31 października 1920

Nareszcie ciepło.

Po dłuższych mrozach przyszła coprawda niepożądana, zwłaszcza w Krakowie, odwilż. Termometr wskazywał wczoraj w południe w siewu +20 C. Takie już czasy, że cokolwiek wywołuje witany atmosferyczne, odbija się niekorzystnie na ludności. Jest mróz —źle, bo niema węgla, jest odwilż — źle, bo toniemy naprawdę w oceanach błota, a wojenne butiki chętnie i skwapliwie przepuszczają wodę. Z dwojga złego lepszy jat katar od zapalenia płuc lub odmrożenia.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 22-11-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.