9 grudnia 1919

Pogoda

Szron we wrześniu.

W ubiegłym tygodniu ranki na wsiach bywały tak już chłodne, że na dachach rano ukazywał się szron dość gęsty i biały, jak śnieg.

 

Nowa Gazeta, 17-09-1918

Komunikat włoski.

Rzym, 28. VIII. (WTB.) W dolinie Sugana na płaskowzgórzu Monte Asolone nasze baterie ześrodkowały skutecznie ogień na oddziały wojska i punkty aprowizacyjne wroga. Łódź motorową, którą spostrzegliśmy na jeziorze Garda w pobliżu Torbole, zatopiliśmy ogniem działowym. Nasze posterunki w dolinach Posina i Assa wzięty kilka jeńców i na obszarze Grappy były bardzo czynne, gdzie ujęto kilku jeńców, wysadzono składnię amunicji, zniszczono posterunek i wywołano niepokój w linjach nieprzyjacielskich.

Zadanie konikowe.

Nadesłała czytelniczka „Pracy” pani Marya Kaźmirska z Berlina.

Rozwiązania prosimy nadsyłać do dnia 1-go sierpnia r. b. włącznie.

 

Później nadesłanych rozwiązań nie uwzględnimy.

 

Przy rozdawaniu nagród uwzględnimy tylko te osoby, które nam nadeślą dokładne rozwiązanie powyższej zagadki.

 

Szan. Czytelników prosimy, aby dla zaoszczędzenia opłaty pocztowej przesyłali rozwiązania zagadek tylko na pocztówkach.

 

Rozwiązanie zagadki z nr. 25-go:

Ostryga.

 

Nagrodę otrzymali: pp. Teofila Bogacka z Poznania, Andrzej Popławski, szarak z Wschodu Antonina Baczyńska z Berlina.

 

Praca: tygodnik polityczny i literacki, ilustrowany, 28-07-1918

Kwietniowa aura.

Wczorajsze popołudnie przyniosło nam ewokacyę dawno upłynionych miesięcy wiosennych: oto wśród najpiękniej roześmianego słońca spadł obfity i rzęsisty ciepły deszcz. Miłemu temu podarunkowi niebios zawdzięczaliśmy przez całe popołudnie miłe i ożywcze powietrze, jakby wiosenne. Oto co się nazywa kokieterya dobrze już podstarzałego lata!

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 31-08-1918

Z niedzieli.

Kilkudniowe upały przerwał wczoraj ulewny deszcz, który przez całe popołudnie zalewał miasto i okolicę strumieniami wody. Niebo pokryło się stalowo-siną powloką gotyeki chmur i zdawało się, że cały dzień zmuszeni będziemy przebywać w mieszkaniach; atoli około godziny 4-tej deszczowe chmury zwolniły ofenzywę, a o 5-tej rozpoczęły już sromotny odwrót. Z poza obawianych kłębów, przewalających się po nieboskłonie, wyjrzały srebrzyste nitki świetlnych promieni; w kilku miejscach trysnął ognisty snop światli. a złocista kula słoneczna zajaśniała nad Krakowom.