25 czerwca 1919

Pogoda

Kaprysy zimy.

Wbrew wszelkleinu spodziewaniu i przepowiadaniom domorosłych meteorologów zima, jakkolwiek rozpoczęta już oficyalnic kilkakrotnym śniegiem, faktycznie zawodzi i kaprysi. Po kilkudniowych nocnych przymrozkach i dniach bezsłonecznych termometr nieco się podniósł ponad zero, skutkiem czego spadły śnieg stopniał, powodując chlapę i błoto nie do przebycia. Ulice i trotoary zalało rozwodnione błoto, z dachów i rynien spadają strumienie wody, a przejeżdżające pojazdy i fiakry bryzgają błotem ni oble strony ulicy. Ruch uliczny zmalał, bo na tak brzydki czas wychodzi tylko kto musi. Ludzie skarżą się na słotę drożyznę, błoto i zimno.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 11-12-1917

Zima

Srogi sprzymierzeniec głodu i niedoli wojennej z całą brutalną bezwzględnością najechał miasto nasze. Poprzedzona niebywałemi wichurami i chłodem ostatnich 2 dni — zima objęła swe rządy. Zrana panowała już ziamieć przy dość mroźnym wietrze, chwilami błyskało co prawda słonce, nie wpłynęło ono jednak na podwyższenie temperatury. Pod wieczór zadymka zamieniła się w formalną zamieć zasłaniającą wszystko na dwa kroki. Śnieg zaczął marznąć tworząc ślizgawicę. Konie wygłodzone nie mogę się utrzymać na nogach i padają masowo, o ile o masie koni można w obecnych czasach mówić.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 5-12-1917

Śnieg spadł dziś nad ranem

i ubrał dachy w biel. Na latarniach osadziły się czapeczki białe z śniegu, który rozłożył się również kobiercem na trawie w plantacjach i okrył świerki małe, umieszczone na gazonach wśród ulic. Chodniki i bruki wchłonęły w swe błoto niepokalaną biel śnieżną.

 

Kurjer Poznański, 27-11-1917

Wiosna w grudniu

Dziwnie poczyna sobie z nami nadchodząca zima. Po szeregu dni niebywałych wichrów przeplatanych zimnym deszczem i śniegiem spodzie waliśmy się bezpośredniego nastania mrozów. Tymczasem nadeszły dnie piękne, spokojne i cieple, przypominające zupełnie kwietniową aurę. Kasztany przy gościńcach za m iastem wypuściły młode lśniące sokiem pąki, na łąkach pojawiają się tu i ówdzie pierwiosnki. Przepowiadano, że tegoroczna zima będzie rychłą i mroźną. Dzięki Bogu, pierwsza część tej przepowiedni nie sprawdza się — być może, że i druga jej część nie spełni się z całą ścisłością. Byłoby to bardzo pożądanem dla nieszczęśliwej ludności, pozbawionej dziś w większej części węgla, obuwia i ciepłego odzienia. Może niabo okaże się dla nich litościwszem niż różne komitety, centrale, od których, daremnie ratunku wyglądają.!
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 2-12-1917

Ze zjawisk niebieskich

W bieżącym miesiącu do najbardziej interesujących należeć będzie deszcz gwiaździsty, mianowicie tzw. rój Leonid, pojawiający się co roku stale koło połowy listopada. Ten rój gwiazd spadających, mający swą nazwę od konstelacyi Lwa, z której zdaje się wychodzić, będzie widzialnym w czasie między 12 a 16 b. m. a najintensywniej w dniach 13, 14 i 15 popółnocy. W tyni czasie interesujące zjawisko niebieskie może wystąpić z pełnym swym czarem, gdyż księżyc nie będzie wówczas tłumił blasku błędnych gwiazd, tak zagadkowo mknących po międzyplanetarnych przestworzach.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 7-11-1917