23 stycznia 1920

Pogoda

Z niedzieli.

Pierwsza niedziela wiosenna! Czuć ją było w powietrzu, w zapachu ziemi ogrzanej jasnem słońcem, w promieniach samego słońca, wyzłacającego nagie jeszcze drzewa i brudne dachy krakowskie. Ulice i planty zaroiły się ludźmi, dźwigającymi jeszcze na barkach zimowe okrycia i futra. Na ogół jednak palta doznały już wiosennego lekceważenia. Ten wierny przyjaciel człowieka w zimie skazany już jest z góry na zapomnienie i banicyę do szaf, kufrów, bodaj czy nie lombardów! Zwykła to wdzięczność ludzka, której zobrazowaniem na wiosnę jest piec i palto.

Z aury.

Mrozy, które w ostatnich czasach doszły do dość silnego napięcia – sfolżały w ostatnich dniach. Mróz dochodzi zaledwie do 3 st. Cels., w ostatnich godzinach zaczął drobny śnieg padać. Koniec zimy zapowiada się wedle przewidywań dość ostro. Da się to zwłaszcza we znaki ubogiej ludności, pozbawionej węgla, odzieży i obuwia.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 21-02-1918

MGŁA

Po słonecznej, przedwiosennej aurze, jaką cieszyliśmy się przez kilka dni nastąpiła znowu zmiana na gorsze.
Gęsta i niezdrowa mgła przez cały dzień spowija mokrym całunem gmachy i domy. Ta codzienna mgła obniżyła temperaturę, tak, że ranki i wieczory znów bywają mroźne; okiście szronu pokryły drzewa i krzewy, jakby kryształami lodu, zapowiadają nowe mrozy i śniegi i powrót zimy.
Można też rzeczywiście liczyć się z powrotem zimy. Pisma szwajcarskie donoszą, że przez północną Amerykę idzie fala mrozu, więc i w Europie należy jej wkrótce oczekiwać.

Notowania meteorologiczne.

Dziś, o godzinie 1-ej po północy:

Prognoza na dziś:

Umiarkowany mróz, możliwe opady.

 

Nowa Gazeta, 14-02-1918

Wiosna w styczniu.

Od kilku dni mamy aurę prawie wiosenną. Z jasnego, z niezmącone, go ani jedną chmurką nieba przyświeca i przygrzewa słonce. Z tego styczniowego przedwiośnia rolnicy niedobre wysnuwają dla siebie wróby, zły to ma być prognostyk dla urodzajów. Podobna wiosna w styczniu była w roku 1492. Zima w tym roku przez dwa miesiące, styczeń i luty, była tak łagodną i ciepłą, że sady kwitnęły, trawy wyrosły i ptactwo się lęgło — dopiero mróz marca wszystko zniszczył.

 

Nowa Gazeta, 29-01-1918