10 grudnia 1918

Sport

Walka herkulesów [satyra]

Siłacz z siłaczką w walce wytrwali,

Ona go wali, on ją też wali,

Choć sobie wzajem gruchoczą kości,

Walczą, by głupich zabawić gości.

Muchy, 19-10-1918

„Cracovia” — „A. 33” 3:3.

Wczoraj w drugiej połowie „Cracovia" grała wprost wspaniale. Jej atak miał fenomenalne momenty. Bramkarz Zsak miał dużo do roboty. Jak ostrą gra była, najlepiej mówia o tem fakta, że sędzia podyktował cztery karne strzały, po dwa każdej stronie, z czego dwa wyzyskała „Cracovia", jeden Węgrzy. Gdyby nie obrona dość słaba „Cracovii" i zbyt male doświadczenie bramkarza, zresztą. dobrego, klub krakowski wilgi był wczoraj zejść z pełnem zwycięstwem.

Cracovia – amatorzy 2:2.

Wbrew przypuszczeniom gra pozostała nierozstrzytnięta. Cracovia, górująca nad gośćmi wiedeńskimi atakiem i kombinacyę, dziwnie ślamazarnie wywiozała się ze swego zadania. — Nie miała ani szczęścia, ani nieodzownej dla osiąginięcia zwycięstwa werwy. Zawodziło lewe skrzydło ataku i pomoc, jedynie obrona i bramkarz byli bez zarzutu. Była to gra z przekonaniem o łatwem zwycięstwie i dlatego spadła z poziom wysokiego, na którym powinna być prowadzona.

Porażka „D. F. C.” w Budapeszcie.

Austryacki świat sportowy ma nową sensacyę. Oto najsilniejsza obecnie drużyna w Austryi „D. F. C.” z Pragi poniosła sromotną porażkę w Budapeszcie w spotkaniu z mistrzowską drużyną węgierską »Al. T. K.”