15 października 1919

Sport

Wisła — Pogoń 2:0 (1:0).

Uwagi nasze co do wartości i poziomu gry lwowskiej Pogoni znalazły dosadne uzasadnienie w jej ostatnich spotkaniach. Wyjątkowo dobra i wybitnie szczęśliwa gra Pogoni przeciw Cracovi we Lwowie nie usprawiedliwiała jeszcze do wysunięcia lwowskiej drużyny na czoło footbalu polskiego.

Makkabi —Czarni (?) 7:0.

Nie wiemy faktycznie jaki wydać sąd o tem spotkaniu. Zapowiadano bowiem przyjazd drużyny Czarnych, która przegrała ostatnio we Lwowie w spotkaniu z Makkabią a na boisku tej ostatniej graczy Czarnych nie widzieliśmy. Przyjechało wprawdzie jedenastu graczy ze Lwowa, którzy co prawda przez 90 minut „uganiali" na „udeptanej ziemi" i „podbijali" piłkę na wsze strony, nie dziwiąc się nawet, że nie idzie ona w kierunku, w którymby „gracze" lwowscy pragnęli. Makkabi grała poniżej swej klasy.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 09-10-1919

Team Łodzi bije Pogoń lwowską 3:2.

Wycieczka Pogoni do Krakowa i Łodzi nie przyniosła wawrzynów obecnej faworytce Lwowa. Nierozegrana z tut. Makkabią i porażka w Łodzi osłabiły bardzo silnie stanowisko Pogoni w footbalu polskim.

 

Pogoń grała wprawdzie w Łodzi bez swego bramkarza, lecz to przecież, nie miało faktycznego wpływu na grę pomocy i ataku, ataku posiadającego w swym składzie, zdaniem sprawozdawcy „Gazety Wiecz." „najlepszych napastników w państwie".

Reprezentecya Austryi zwycięża drużyną Wągier 2:0.

Przeszło 20 tysięcy widzów zgromadziło się na boisku Wacu, by wreszcie po długiej przerwie radować się zwycięstwem swej drużyny. Drużyna Austrgi składała się z 9 graczy Rapidu, Brandweinera (Wac) w bramce i Popowicza (amatorzy) w obronie. Z recenzyi wiedeńskich dzienników wynika, że Węgrzy nie grali tak źle, by zasłużyli na przegraną - wybitną rolę grało tu zdaje się szczęście.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 09-10-1919

Cracovia—Wisła 1:0 (0:0).

Niebywałe na nasze stosunki, tłumy publiczności ściągnęły wczoraj na boisko „Cracovii", która odniosła zwycięstwo na całej linii, nie dlatego tylko, że match wygrała i to jedną bramką, lecz wykazała, te technika t. j. kultura sportowa odniosła zwycięstwo.

 

„Wisła” rozpoczęła pięknym atakiem na bramkę „Cracovii", zakończonym niewyzyskanym cornerem. Przez parę minut przewaga „Wisły"; u graczy „Cracovii" widać silne zdenerwowanie, które zwolna ustępuje i tu rozpoczęła się druzgocąca przewaga biało-czerwonych. Atak „Cracovii" fizycznie za słaby nie może sprostać sile i ciężarowi ciała graczy „Wisły”.