2 kwietnia 1920

Cracovia-Wisła (3:2).

Można powinszować wczorajszego sukcesu Wiśle. Wynik 3:2 jest dla niej bardzo zaszczytny. Nie mając możności spotkać się z drużynami wybitnemi, ani nie mając własnego boiska celem trenowania, zdołała mimo to nietylko strawić czoło Cracovii, ale nawet poważnie jej stawie zagrozić.

 

W pierwszej połowie dopiero w 23 minucie strzelił pierwszy punkt dla Cracovii. Kilka kornerów przeciw Wiśle niewyzyskanych.

 

W drugiej połowie atak Wisły, który zbytnio bawił się poprzednio pod bramką Cracovii, strzela a każdej pozycyi. Dzięki temu jak w 2 m. wyrównuje partyę jej lewy skrzydłowy pięknym strzałem, w 5 minut później pada strzał drugi w bramkę Cracovii.

 

Dopiero teraz zaczynu grać Cracovia, jakby jej było potrzeba bodźca. W 18 m. strzela Kałuża punkt drugi, w minutę później piłkę wypuszczoną przez bramkarza skutkiem strzału armatniego Jałowieckiego posyła Mielech w siatkę. Kilka wspaniałych strzałów dalszych nie weszło w bramkę Wisły.

 

Cracovia grała znacznie słabiej niż zwykle. Zawodziła pomoc, obrona, Mielech zbyt często stał na offside, zawodzilo skrzydło lewe.

 

Nie wątpimy, że Wisła przyczyni się odtąd do »żywienia ruchu sportowego u nas.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 24-09-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.