25 października 1921

„Derby” warszawskie

Co za tłok! Korytem ulicy Kaliksta sunął nieprzerwany łańcuch powozów, dorożek, automobilów, koczów etc... zaś po chodnikach tej ulicy płynęły dwa gęste, jak kisiel, strumienie pieszej publiczności. Woźni, stojący u bram pola wyścigowego, świecili się od potu, bowiem podejmowali pracę nad siły zwyczajnych śmiertelników.

 

Słońce zrazu spoczywało za firanką chmur, ale po niedługim czasie zapewne źle widząc morze eleganckich warszawian, rozdarły firankę raptownie i ozłociło przemiłem spojrzeniem trybuny główne, trybuny niegłówne i toalety pań... co za toalety!

Zaloguj się, aby zobaczyć.

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.