16 listopada 1918

Z ziem polskich

Z Bochni donoszą: Bochnia świeci przykładem.

Dziś, w ważnej chwili, kiedy w kraju rozterka, kiedy trwa walka partyj i partyjek, wojujących o berło władzy i pierwszeństwo, sześć czynnych stowarzyszeń kobiecych, o różnych celach i przekonaniach, które dotychczas współzawodniczyły z sobą, co doprowadzało do niesnasek, obecnie zrzeszyły się w jedno ognisko ku wspólnej pracy dla dobra Ojczyzny.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 16-11-1918

5,000 jeńców w Warszawie.

Dziś piechotą z Mławy przywędrowało do Warszawy 5,000 jeńców w powrotnej drodze do Rosji. Powracają z Niemiec. Śródków pieniężnych posiadają bardzo mało, niektórzy nic nie mają.

Rozeszli się po mieście!...

 

Kurjer Warszawski, 16-11-1918

Napad na magazyn broni.

Uchodzący z Jabłonny żołnierze niemieccy pozostawili znaczny zapas karabinów, kilkanaście mitraljez, olbrzymie ilości nabojów i granatów, dużo lornetek wojskowych i różnego rynsztunku wojskowego. Obfity jest również zapas w składach intendentury i w magazynach prowjantowych. W pierwszej chwili po wyjściu niemców, na magazyny rzuciły się tłumy miejscowej ludności i znaczną część zapasów rozebrały; podobno w niepożądane ręce dostało się też kilka karabinów.

Nadużyciom dalszym zapobiegła straż obywatelska, wreszcie oddział Polskiej organizacji wojskowej, który obył tymczasowo dozór nad majątkiem.

 

Kurjer Warszawski, 16-11-1918

Wieści z Łodzi.

Poczta tutejsza wznowiła swoje czynności, listonosze roznoszą jut listy adresatom. Paczki przygotowane przez niemców do wysyłki z Łodzi do Niemiec, rozpieczętowano. Zawierały one przeważnie artykuły spożywcze, które skonfiskowano i oddano do dyspozycji tutejszym instytucjom dobroczynnym.

Śmiertelne zatrucie gazem.

W mieszkaniu Jana Janbłonowskiego przy ul. Wilczej nr. 11 otruła się gazom świetlnym z kuchenki 10-letnia Maria Adzikówna. Lekarz stwierdził zgon. Jabłonowscy przed dwoma tygodniami Przywieźli dziewczynko z Mińska. Wyrowadzajac się do nowego lokalu p. J. Poczuł ulatnianie się gazu, wezwany jednak pracownik zakładów gazowych dowodził, że tak nieznaczne ulatnianie nie grozi niebezpieczeństwem.

 

Kurjer Warszawski, 16-11-1918