28 września 1920

Kielce miastem pierwszego Legionu polskiego.

„Dziennik Kielecki” pisze w nr. 2:

Serce żywiej zabije skoro usłyszy się ten wyraz: polskie Legiony. Napoleońskie tradycye, buńczuczne orły „boga wojny", marsowe twarze ogorzałych wojaków, spieszących niegdyś hen w dalekiej Italii ochoczo pod sztandary obce, gdyż tliła w rycerskich piersiach nadzieja, iż krwią własną wysłuży wdzięczność cesarza, a ten, opłacając się z długu, zaprowadzi ich kiedyś nad ojczyste brzegi Wisły i Niemna i stoczy morderczy i ostatni bój z największym ciemięzcą narodu: Rosyą. Dziś „Legie" nasze powstają w kraju, wśród swoich i nie daleka nadzieja, ale pewność, ale rzeczywistość wzmaga ich moc i hart do walki. Na obszarze odwiecznie naszym stanęła garść pierwszych zawiązków wojsk polskich, aby pozyskiwać legiony chętnych ochotników. Kielcom przypadł zaszczyt i historyczna misya siedziby formującego się pierwszego Legionu Zachodniego.

 

 

Życie wre, napływają ochotnicy, mężowie rzucają żony, synowie matki. To uśpione w letargicznem śnie życie narodu już ocknęło się na nowy byt, nowe niepodległe życie. Spieszą zastępy obywateli, by załatwiać urzędowe sprawy w biurach swoich urzędników, rzesze Interesantów zalegają sale pokojów pogubernatorskiego pałacu, brzmi mowa polska, wszędzie polscy urzędnicy, polskie wojsko.

 

 

 

Ale mieszkańcy Kielc są jakby zerwani z długiego przygnębiającego snu. Zbudźcie się! Oto w murach naszego grodu formuje się polski Legion zachodni. Szef sztabu wyjechał do Krakowa, by poczynić odpowiednie zarządzenia, oddziały kawaleryjskie łączą się razem pod jedną naczelną komendą. W Krakowie podjęto organizowanie nowych oddziałów kawaleryi. Miedzy Krakowem a Kielcami zaprowadza nasza polska wojskowść pocztę i urządza połączenie telefoniczne, otwiera drogę automobilową. To wszystko są fakty.

 

Czas więc ocknąć się z niewoli moskiewskiej, zapomnieć o latach przytłumiania szerokich dechów narodu, czas otworzyć szeroko wrota naszej staropolskiej gościnności, czas rozprzestrzenić bratnie serca i przygarnąć: rzesze wojowników narodowej sprawy. Nie mrzonki, nie marzenia, ale czyn, ale rzeczywistość, ale żywa i wiecznie żyjąca Polska was wola.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 02-09-1914

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.