29 października 1920

Ewangeliczne rady „Głosu Narodu”.

Wczorajszy „Głos Narodu" podaje ewangieliczne rady dotyczące aprowizacyi ludności. Szczęśliwy kto wierzy, szczęśliwszy kogo stać na spełnienie pobożnych życzeń „Gtosu Narodu"!

 

Trudny wskazówki te brać na seryo, a jeśli nie są kpinami trudno pojąć dlaczego „Głos nar." nie ogłosił je wcześniej! Jak może pobożny dzienniczek przypuszczać, że uboższy mieszkaniec (a takich jest większość) może zakupić naraz i przechowywać w domu 120 kig. mąkl, 50 kg. kasz i gro-chu i t. p. — licząc rodzinę lego choćby tylko na 3 głowy!? W szczegółowym jadłospisie nie pomija „Gł. nar." śledzi i ryb solonych. Atoli w specyalnej adnotacyi zaznacza, że „pozycyę śledzi” opuścić można. Zapewne!

Dla antysemickiego nosa „Gł. narodu” śledź i cebula nie są miłymi zapachami. Za to wylicza dokładnie na chemiczny język przetłomaczoną aprowizacyę: 100 gramów białka, 90 gr. tłuszczu i 350 gr. węglowodanów dziennie. I dodaje dobrodusznie: „to jest zupełnie wystarczającem”. Oby i pieniądze każdemu wystarczyły na owe białka i węglowodany zaklęte w mąkę i kaszę aprowizacyjną...

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 17-09-1914