23 stycznia 1920

Sandomierz.

W Sandomierzu ucierpiały nie tylko pomniki piękniejsze naszej przeszłości, jak katedra, ratusz, brama Opatowska, lecz i instytucye dobroczynne i społeczne.

 

Dwa sklepy chrześcijańskie Towarzystwa Spożywczego i Bratniej Pomocy zostały przez austryaków i węgrów rozbite i rozgrabione.

 

Uległy też zniszczeniu dwie instytucye miejscowego Towarzystwa Dobroczynności: kursy gospodarstwa wiejskiego i ochrona dziecięca.

 

 

Szkód, jakie poniosło Tow. Dobr nie wynagrodzi mu nawet w małej części subsydyum, przyznane przez Komitet Obywatelski na uruchomienie ochron.

 

Do instytucyi pozostawionych w bardzo krytycznem położeniu wskutek wojny należy szpital św. Ducha, znajdujący się obecnie bez żadnych środków na utrzymanie przytułków.

 

Fundusz szpitalny został wywieziony do Moskwy i procenty od niego trudno wydostać, dzierżawcy folwarków szpitalnych dzierżawnego nie płacą, nie wpłynęła też dotychczas należność za leczenie, żywienie i pielęgnowanie żołnierzy od pierwszych dni listopada do obecnej chwili.

 

Zapasy wszelkie żywności już się wyczerpały.

 

Drożyzna w Sandomierzu daje się we znaki, węgla za żadną cenę nie można dostać, a drzewo sprzedaje się niemal na wagę złota.

 

Po towary jeżdżą kupcy do Lublina, Warszawy lub Tarnowa.

 

Kuryer dla Wszystkich, 18-03-1915

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.