25 września 1918

Manifestacye na cześć Trockiego w Warszawie

Warszawa, 7 lutego.
Już w dniu wczorajszym, gdy Trocki wraz z towarzyszami odwiedzał pod patronatem oficerów niemieckich miasto — spotykały go w dzielnicach żydowskich ciche, ale niedwuznaczne objawy sympatyi. Zwłaszcza gdy w godzinach popołudniowych Trocki przechodził ulicą Królewską, kierując się z gmachu niemieckiego zarządu cywilnego na placu Saskim ku ulicy Marszałkowskiej — tłum żydów zapełnił ulice. Zdawało się nawet, że komisarz spraw ludowych kroczy na czele ulicznej demonstracyi. W rażenie to znikało, gdy u jego prawicy spostrzeżono sztywnego prusaka z oficerskiemi szlifami, oraz kilku milieyantów warszawskich. W miarę, gdy Trocki z towarzyszami zbliżali się do Marszałkowskiej tłum izraelitów rósł niepomiernie. Zwłaszcza bielały wśród tłumu studenckie czapki. Powtarzano z zachwytem „dus is er inser Chawer (towarzysz) Trocki!"


Szerokie chodniki ulicy Marszałkowskiej pokryły się mrowiem na przestrzeni od rogu Królewskiej do Siennej. Tu udał się Trocki z towarzyszami do niemieckiego składu obuwia na zakupy. 7, balkonów dokonywane były zdjęcia, Ruch tramwajowy uległ przerwie.
Droga powrotna do gmachu hotelu Angielskiego, gdzie „Chawer" mieszkał, ten sam przedstawiała obraz.
W dzielnicy robotniczej żydowskiej można było zaobserwować nastrój nawet do pewnego stopnia uroczyście skupiony. Wielu robotników wybiegało z ciemnych suteren, aby módz ujzeć „Gawra" przechodzącego poważnie ulicami. Tu i ówdzie było widać wynędzniałych robotników żydowskich z szacunkiem kłaniających się Trockiemu. On z przejęciem uchylał sobolowego kołpaka, uśmiechając się z życzliwością.
W księgarni „Gebethnera i Wolfa", gdzie Trocki czynił zakupy, usiłował się doń zbliżyć pewien student. Towarzyszący Trockiemu Niemcy przeszkodzili temu. Jakaś kobieta, nie zważając na eskortę, ułapiła Trockiego za kolana prosząc, ażeby już raz zrobił pokój.
Wrażenie pobytu Trockiego w Warszawie bylo tak wielkie, że dziś urządzony został formalny pochód ze sztandarami czerwonymi. Oczywiście w dzielnicy żydowskiej. Odbyło się to w ulicy Ciepłej. Tłum żydowskich robotników, i studentów, ze sztandarami „Bundu" i „Poale Sijon" dotarł ulicą Grzybowską aż do Żelaznej Bramy, śpiewając „Przysięgę" żydowską, i „Czerwony sztandar". Podnosiły się raz po raz okrzyki: „Es lebe inser Chawer Trocki!"
Rzecz ciekawa, że obok demonstrantów kroczyła poważna garść połicyantów niemieckich, którzy, wbrew ustalonej już w Warszawie tradycyi, wcale nie okazywali zamiarów rozpędza nia demonstrantów.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 10-02-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.