23 czerwca 1918

Doroczne procesye Bożego Ciała.

Uroczystość Bożego Ciała, najwspanialszą z uroczystości kościelnych, obchodził prastary gród nasz Przemysława przez całą oktawę z wielką pobożnością i okazałością, począwszy od procesyi tumskiej, a skończywszy na procesyi na przedmieściu św. Rocha na Miasteczku. Bardzo malownicze pochody imponowały uroczystą powagą i prawdziwem nabożnem skupieniem. Przez cały tydzień niezliczone zastępy wiernego wojska Chrystusowego korzyły się z wzniosłemi hymnami na ustach przed Królem nad królami, Mocarzem nad mocarzami, błagając Go pokornie o lepszą dolę dla całej biednej, nieszczęśliwej Polski i o odwrócenie wszelkich klęsk wobec bardzo krwawej, blizko cztery lata toczącej się wojny, którą oby Swym cudem jak najprędzej zakończyć raczył!

 

Tak pobożnego ludu wielkopolskiego nie zdoła przeistoczyć żadna znikoma siła ludzka.

 

Krzyż był, jest i będzie naszym znakiem ostatecznego tryumfu i zwycięstwa, to też podczas każdorazowego podniesienia Najświętszego Sakramentu spływało na nas głębokie ukojenie, moc, wiara we własne siły i nadzieja, że jeżeli dotąd przecierpieliśmy i przetrwaliśmy niezliczony szereg krzywd i prześladowań, to zespoleni potężnem ogniwem miłości Boga, kraju i współobywateli śmiało z podniesioną głową dążyć będziemy do upragnionego dla nas wszystkich ctelu pod znakiem Krzyża.

 

Punktem kulminacyjnym uroczystości były dwie zeszłoniedzielne procesye wokół Starego Rynku z kościoła farnego i kościoła podominikańskiiego, Procesya farna odbyła się z zwykłą uroczystą wspaniałością przy pięknej pogodzie. Procesyę celebrował Najprzewielebnitejszy ks. Arcypasterzi w otoczeniu ocznego szeregu duchowieństwa. Wśród kilkatysięcznego zastępu wiernych, jakkolwiek powoli tylko, ale w zwykłym porządku posuwała się procesya wokół Starego Rynku, i nic nie zamąciło uroczystości. Popołudniowej wspaniałej procesyi z kościoła podominikańskiego, która przez część ulicy Szewskiej i Szerokiej wyległa również na Stary Rynek, sprzyjała też względna pogoda. Deszcz, na który się zanosiło, przepędził wietrzyk, to też nie mniej liczniej jak w przedpołudniowej i w tejże procesyi uczestniczyli wierni. Podczas popołudniowej procesyi, w hostyi utajonego Pana nad pany, obnosił ks. profesor Janicki

 

Procesya farna wokół Starego Rynku.

Na czele wspaniałego pochodu szły liczne cechy, bractwa, stowarzyszenia z choroągwiami i obrazami. Było ich blizko 150.

Białe dziewczynki jak obłok płyną wśród tłumów i rzucają kwiatki przed baldachimem.

 

Praca: tygodnik polityczny i literacki, ilustrowany, 09-06-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.