18 kwietnia 1919

Tajemnicza musztra.

Był ciemny, bezgwiezdny wieczór i okolice parku dra Jordana tonęły w pustce i milczeniu, a bezlistne drzewa szumiały cichutko i tajemniczo, kołysane ciepłym, przedwiosennym wiatrem.

 

Przechodzący aleją kapitan X. dojrzał nagle w ciemności w chwiejnym blasku latarni ziemna masa skautów, wykonujące sprawnie i gładko ćwiczenia wojskowe. A gdy wytężył słuch, dobiegły go słowa komendy, rzucane w języku mu nieznanym, tajemniczym, jak cała scenerya tej musztry, odbywanej w ciemnościach zamiejskiego pustkowia, w późny zimowy wieczór.

 

Zaintrygowany, postanowił zbadali mysteryum, odgrywające się przed jego oczami i, zbliżywszy się do tajemniczego wojska, ujrzał zwarte szeregi uczniów gimnazyalnych w strojach skautów.

 

Jeden z nich zapytany przez kapitana X. w jakim języku słyszał przed chwilę komendę, zawahał się, ale zmieszany surowem spojrzeniem kapitana, odpowiedział:

 

- Po hebrajsku...

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 13-03-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.