22 stycznia 1920

Straszny wypadek automobilowy w Krakowie.

Wczoraj w południowej porze wezwano miejską straż pożarną do pewnego wypadku ognia kominowego. Automobil straży jadąc w przyspieszonem tempie na rogu ul. Gertrudy i Stradomia, chcąc wyminąć nagle z boku nadjeżdżającą dorożkę, wpadł w całym pedzia na żelazny słup podtrzymujące elektryczne przewody tramwajowe.

 

Skutki zderzenia były straszne. Wszyscy strażnicy znajdujący się w automobilu wypadli na bruk uliczny, a jeden z nich N. Szczepański (właściciel kawiarni przy ul. Starowiślnej) uderzył tak nieszczęśliwie głową w narożnik chodnika, iż zginął na miejscu. Inni doznali cięższych lub lżejszych potłuczeń.

 

Automobil uległ zupełnemu zniszczeniu. Nieszczęśliwy Szczepański osierocił żonę i troje dzieci.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 22-07-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.