5 grudnia 1920

Jak p. Babska rozpoczęła żywot milionerki.

Gdy pani Babska z córką Stanisławą przybyła do gmachu Pol. Kraj. Kasy już po odbiór wygranego miliona marek, tłum cały licznych w tej porze interesantów rzuci, się, by ją oglądać, a aparaty fotograficzne, które się także niewiadomo skąd znalazły, otoczyły rojem nową milionerkę.

 

P. Babska rozpoczęta żywot milionerki od dobrego czynu. Po zainkasowaniu miliona i po złożeniu na nowo otworzony rachunek własny 930 tysięcy marek, zatrzymała, jak mówiła, nie dla siebie, lecz dla dzieci swoich 70 tysięcy marek, z tych zaś zakupiła 20 "Milionówek” dla równego podziału między dwie sieroty, które wylosowały lei numer szczęśliwy. W ten sposób nowe dwie sieroty mają zdeponowane w Polskiej Krajowej Kasie Pożyczkowej po 10 tysiecy Marek, które, po wypłaceniu im po dojściu do pełnoletności, ułatwią rozpoczęcie egzystencyi samodzielnej, nie mówiąc już o tern, że suma ta może urosnąć" tysiackrotnie w razie wygranej. Obdarowane są to sieroty z Wilna: Zofia Maliszewska lat 6 i Halina Domańska lat 7; ta ostatnia po zabiciu ojca przez bolszewików, była wywieziona z Wilna pod nazwiskiem Janiny Mackiewieczówny. Obie znajdują się obecnie w zakładzie sierót Opatrzności Różą w Warszawie przy ul. Rakowieckiej 17.

 

Nowa milionerka powróciła do pracy poprze:Intel, do zarządu kuchnią dla pracowników elektrowni warszawskiej.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 19-11-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.