12 lipca 1920

Z ziem polskich

Epidemia febry powrotnej wśród jeńców.

Prezydent policji poznańskiej obwieszcza: Wypadki febry powrotnej (febris recidiva) w niektórych obozach dla jeńców wojennych dajn powód do przypomnienia prawnego obowiązku zgłaszania wypadków febry powrotnej. Każdy wypadek choroby lub śmierci z powodu febry powrotnej należy donieść miejscowej władzy policyjnej w przeciągu 24 godzin. Do zgłoszenia obowiązani są: 1) przywołany lekarz, 2) głowa domu, 3) każda inna osoba, opiekująca się chorym, 4) każdy, w którego domu zaszedł wypadek choroby lub śmierci, 5) dokonujący oględzin

 

Kurjer Poznański, 12-08-1915 (Ilustr.: Korzon, Tadeusz Teofil, Co to jest febra, czyli Gorączka zimnicza (zimnica, malarja) i jak jej ludzie dostają)

Na rzecz żon pomocników kupieckich.

Z okazji odsłonięcia nowej fontanny na Starym Rynku, fundacji Goldenringa, obecny właściciel firmy L. Goldenrinz. P. Oton Stern, złożył w głównej kasie miejskiej 3000 mk. z tern przeznaczeniem. że suma ta ma być rozdzielona pomiędzy żony pomocników kupieckich, których mężowie z powodu zaciągnięcia pod broń utracili stanowisko, a które od dawniejszych pryncypałów żadnej nie otrzymują zapomogi.

 

Kurjer Poznański, 12-08-1915

Oborniki. (Tragiczny wypadek.)

Robotnik Stanisław Stróżewski, wracając z pola z przewieszona na ramieniu kosa, chciał z żartów objąć ramieniem dziewczynę Agnieszkę Rucińska kroczącą obok niego. Dziewczyna usiłowała się uwolnić z objęć i uderzyła przytem ręką tak silnie o kosę, że postradała ramię. Zanim przywołany lekarz zdołał przybyć z pomocy, nieszczęśliwa z powodu upływu krwi wyzioneła ducha.

 

Kurjer Poznański, 12-08-1915

Gniezno (Szkarlatyna)

grasuje pomiędzy dziećmi i zabiera liczne ofiary. W jednej rodzinie zmarło w ciągu jednego dnia troje dzieci w wieku 8., 4. i 2. lata.

 

Kurjer Poznański, 12-08-1915

Ostrzeszów. (Uderzenie piorunu w kościół.)

Podczas ostatniej burzy uderzył piorun w tutejszy kościół farny. Uderzywszy węz, gromochron, rozdzielił się na dwie strony, zleciał po obu stronach dachu, zrywając w tem miejscu wszystkie dachówki, poniżej dachu przebił mur (mający w tych miejscach przeszło jeden metr grubości), zasypując kościół wapnem i gruzem, po jednej stronie uszkodziwszy cokolwiek ołtarz św. Piotra i Pawia, wpadł w ziemię, a z drugiej strony zleciał po ołtarzu Różańcowym, nie uszkodziwszy go, podarł i zatlił obrusy i sukienne przykrycie na tymże ołtarza, uszkodził ramy złocone przy dwuch bocznych ołtarzach i wpadł przez rury gazowe, znajdujące się obok ołtarza do ziemi, uszkodziwszy poprzednio cokolwiek tynk przy tychże rurach. Więcej szkody nie wyrządził; obecnym nie był nikt w kościele.

 

Kurjer Poznański, 12-08-1915