18 stycznia 1921

Z ziem polskich

Brak lekarzy cywilnych

w Krakowie daje się odczuwać od czasu wybuchu wojny, gdyż bardzo wielu z nich zostało powołanych do służby wojskowej. Zdarza się częste, że publiczność po parugodzinnem szukaniu lekarza po mieście do chorego pacyanta, udaje się na pogotowie i prosi, by lekarz pogotowia udzielił porady lekarskiej.

Sądy rosyjskie w Galicyi.

Prokurator Izby sądowej Mollow, jak donoszą „Birżewyja Wiedomosti" wyjechał do pogranicznego miasta Nowosielicy, celem zbierania wiadomości i materyałów dla ministeryum sprawiedliwości, celem zorganizowania sądownictwa rosyjskiego w Galicyi.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 20-10-1914

Polski Legion nie daje pardonu!

„Wiener Allgemeine Zeitung" donosi z Budapesztu:

 

Gdy wojska rosyjskie dotarty do Marraaros Sziget wysłała przeciw nim komenda wojsk takie i polskich Legionistów. Są to prawdziwi Polacy, gimnazyaści i słuchacze Uniwersytetu w wieku 16-stu do 20-tu lat. Ten oddział polskich Legionistów nie był jeszcze w ogniu i dzielni młodzieńcy pałali formalnie żądzą walki, by rosyanom pokazać silę swej broni. Oni byli pierwszemi', którzy zetknęli się z wojskiem rosyjskiem. Kozacy — jak się zdaje — znali ich już, może z opowiadań a może z własnego doświadczenia, bo nie czekali ataku młodych bohaterów, lecz natychmiast ustąpili z placu i pod osłoną swoich dział opuścili Marmaros Sziget.

O usuwanie śmieci.

Z powodu coraz dotkliwiej dającego się w naszem mieście odczuwać braku koni, przedsiębiorcy nie usuwają po tygodniu i dłużej śmieci ze śmietników podwórzowych.

 

Zarząd miasta powinien niezwłocznie obmyśleć i wprowadzić w czyn odpowiednie środki zaradcze, gdyż zaniedbanie stosownych zarządzeń hygjenicznych może mieć skutki opłakane i ułatwić szerzenie się chorób zakaźnych.

 

Kurjer Warszawski, 20-10-1914

Śmiertelna jazda.

Z Nowego Sącza donoszą: Wczoraj w nocy konduktor kolejowy, Józef Jarosz, podczas jazdy pociągiem wychylił się z budki, osadzonej u góry wozu na końcu pociągu, zapomniawszy, iż pociąg dojeżdża do mostu na Dunajcu koło przystanku kolejowego. To niebaczne wychylenie się przyprawiło go o utratę życia, albowiem całą, silą uderzył głową o łukowe sprzęgła mostu i padł trupem na miejscu.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 18-10-1914