23 czerwca 1921

Z ziem polskich

O wykład histryi i geografii

Margrabia Wielkopolski otrzymał z Piotrogrodu wiadomość, iż okólnik kuratora warszawskiego okręgu naukowego w sprawie wykładu w szkołach prywatnych geografii i historyi powszechnej przez osoby pochodzenia rosyjskiego – jest cofnięty. Jak wiadomo, okólnik ten nie był w zgodzie z Najwyżej zatwierdzonem dnia 1-go lipca 1914 roku prawem, które pozwala prowadzić wykłady wszystkich przedmiotów po polsku, z wyjątkiem języka rosyjskiego oraz historyi i geografii Rosyi (par. 7), i nie ogranicza narodowości osób, wykładających te przedmioty.

 

Kuryer dla Wszystkich, 24-11-1914

Listy na deszczułkach.

Obecnie często bardzo otrzymują się oryginalne listy z armii czynnej, napisane na deszczułach, które zastępują odkrytki. Z braku papieru na przednich pozycyach żołnierze używają deszczułek, zawiadamiając tym sposobem o sobie rodziny, niecierpliwie oczekujące wieści od swoich.

 

Kuryer dla Wszystkich, 24-11-1914

Siedlce.

W Siedlcach daje się odczuwać drożyzna przedmiotów pierwszej potrzeby.

 

Wszystkie 3 szkoły polskie: męska 8-klasowa Asłanowicza, żeńska 8-klasowa handlowa J. Barszczewskiej i pensya żeńska 7-klasowa R. Zembrzuskiej, pomimo trudnych warunków, są czynne od początku roku szkolnego.

Łódź.

Stowarzyszenie pracowników handlowych oprócz taniej kuchni, w której wydaje 400 obiadów dziennie po 15 kop., otworzyło herbaciarnię, gdzie szklanka herbaty z bułką kosztuje 3 kop. Skład produktów spożywczych przy Stowarzyszeniu ma dziennego obrotu około 250 rb.

 

Zarząd Resursy rzemieślniczej powziął myśl założenia sklepu spożywczego, w którym nietylko członkowie Resursy, lecz cały ogół rzemieślników łódzkich mogłby nabywać po dostępnej cenie towary.

 

Kuryer dla Wszystkich, 24-11-1914

W Malborku.

Socyalistyczny „Vorwarts”, który oczywiście ma lepsze informacye, niż inne pisma niemieckie, które zazwyczaj kłamliwie opisują wypadki wojenne, zamieścił artykuł „Nędza zbiegów” o nieszczęśliwym stanie mieszkańców Prus Wschodnich.

 

Miasto Malborg wyludniło się. Dworzec przepełniony zbiegami, którzy płączą. Wynędzniali, kaszlący, lekko odziani, z oczyma bez życia leżą na chłodnej posadzce dworca.