31 października 1920

Z ziem polskich

Przydzielenie policji.

W ostatnim rozkazie do policji ogłoszono o przydzieleniu do składu policji warszawskiej straży ziemskiej pow. sieradzkiego, policji m. Kalisza i straży ziemskiej rewiru w Zduńskiej Woli.

 

Kurjer Poranny, 26-09-1914

Wieści z Częstochowy.

Jak wiadomo Niemcy od środy, d. 16 b m. nie wypuszczają nikogo z Częstochowy. Pomimo ścisłej kontroli udało się nauk otrzymać numery „Gazety Częstochowskiej' z d. 17 i 18 b. m. Z ciekawych wiadomości, w nich zawartych, przytaczamy następujące:

 

Prezydent miasta Głasek, i dyrektor policyi, Bernek, wzywają właścicieli domów, aby prowadzone przez nich książki meldunkowe doprowadzili do zupełnego porządku.

 

Gdy się okaże, że osoba, zamieszkała w danym domu, nie jest zapisana, właściciel domu podlegać będzie surowej karze.

(d) Pobiedziska. (Nieszczęście kolejowe.)

Opodal dworca w Pobiedziskach. gdzie tor kolejowy przerzyna żwirówkę do Kiszkowa, najechała lokomotywa powózkę gospodarza Cieślińskiego z Żylic, powracającego z żoną z targu. Nieszczęście zawinił strażnik kolejowy. który przeoczył spuścić barierę. Cieśliński spostrzegłszy grożące niebezpieczeństwo podciął konie, ale w tej samej chwili wpadła lokomotywa na tył wozu, który został od przodu oderwany i kompletnie roztrzaskany. Żona Cieślińskiego wyrzucona z wozu, odniosła znaczne obrażenia wewnętrzne i zewnętrzne, lecz nie zagrażające życiu. Znaleziono ją leżącą głową tuż obok szyn i cudem nazwać można, Że nie została przejechaną. Cieśliński uszedł z lżejszemi obrażeniami, tak że mógł udać się do domu, gdy żona jego pozostała u krewnych w Pobiedziskach.

 

Kurjer Poznański, 26-09-1914

Kometa.

Z Takarzewa pod Ostrzeszowem donoszą nam, że w poniedziałek wieczorem zauważono tam dość znacznego kometę. Można go było dostrzedz pociągnąwszy prostą linję przez tylne „koło” wielkiego wozu z góry na dół; linja ta trafi wtedy prosto na kometę.

 

Kurjer Poznański, 26-09-1914

Powstańcy z gub. Kieleckiej.

Niktby nie przypuszczał, iż w bitwie pod Sieniawą brali udział powstańcy polscy z Królestwa polskiego. Był to mały oddziałek „powstańców'', jak sami siebie nazwali, z Królestwa z okolic Tomaszowa. Przybyli oni pod Sieniawę, przedarłszy się przez podjazdy kozackie armii rosyjskiej, dla przyłączenia się do naszego wojska. Był to najoryginalniejszy oddziałek Żołnierzy, jaki można spotkać w obecnej wojnie. Ubrani byli w zwykle „cywilne” ubrania, na głowie mieli jednakowe kapelusze, podobne do naszych skautów, a przepasani byli szerokiemi szarfami czerwono-białemi. Te dwa szczegóły stanowiły ich uniform, uzbrojenie zaś — karabinki, przerzucone przez ramię.