5 sierpnia 1920

Z ziem polskich

Kielce miastem pierwszego Legionu polskiego.

„Dziennik Kielecki” pisze w nr. 2:

Serce żywiej zabije skoro usłyszy się ten wyraz: polskie Legiony. Napoleońskie tradycye, buńczuczne orły „boga wojny", marsowe twarze ogorzałych wojaków, spieszących niegdyś hen w dalekiej Italii ochoczo pod sztandary obce, gdyż tliła w rycerskich piersiach nadzieja, iż krwią własną wysłuży wdzięczność cesarza, a ten, opłacając się z długu, zaprowadzi ich kiedyś nad ojczyste brzegi Wisły i Niemna i stoczy morderczy i ostatni bój z największym ciemięzcą narodu: Rosyą. Dziś „Legie" nasze powstają w kraju, wśród swoich i nie daleka nadzieja, ale pewność, ale rzeczywistość wzmaga ich moc i hart do walki. Na obszarze odwiecznie naszym stanęła garść pierwszych zawiązków wojsk polskich, aby pozyskiwać legiony chętnych ochotników. Kielcom przypadł zaszczyt i historyczna misya siedziby formującego się pierwszego Legionu Zachodniego.

Niezwykłe spotkanie.

W tutejszym szpitalu garnizonowym między wielu ranionymi oficerami znalazł się również pewien kapitan wojska austryackiego raniony kulą w kolano.

 

W tym samym szpitalu leczony jest jeniec wojenny pewien sztabskapitan rosyjski.

 

Obydwaj pacyenci spotkali się na tej samej sali. Kapitan austryacki zaczął się pilnie Przypatrywać moskalowi. Również i oficer rosyjski zatrzymał ciekawy wzrok na kapitanie, i — zdumienie odmalowało się na twarzach obydwóch. Serwus! zawołali prawie równocześnie podając sobie dlonie.

Obwieszczenie w sprawie wody.

Z magistratu otrzymaliśmy następujący komunikat: Ze względu na znaczny przybytek ludzi i koni we Lwowie wzrosło nadzwyczajne zapotrzebowanie. Wzywa się ludność, by oszczędzała wodę jak najbardziej. Zakazuje się zlewania i mycia podwórz i ulic wodą wodociągową. Wody z nowootwartych studzień jako gorszej jakości należy używać jedynie po przegotowaniu. Właściciele prywatnych studzień obowiązani są oddawać wodę do publicznego użytku

 

Kurjer Lwowski, 02-09-1914

Przytułek dla dziewcząt.

W przytułku im. radcy szkolnego Radomskiego w Poznaniu, mieszczącego się przy ulicy Brzeżnej, mają, o ile miejsce starczy, znaleźć pomieszczenie na czas wojny dziewczęta w wieku 6 do 14 lat, córki zaciągniętych na wojnę, sieroty lub opuszczone, o ile nie mają innego schronienia albo o ile matki nie mogą ich otoczyć należytą opieką. Otrzymają one tam wolne mieszkanie i utrzymanie pod odpowiednim dozorem. Kierownictwo i tego przytułku przejmuje na siebie radca szkolny p. Radomski, do którego zwracać się należy z wnioskami o przyjęcie. Wnioski muszą być należycie uzasadnione.

 

Kurjer Poznański, 02-09-1914

Doniosła odezwa wojsk pruskich do Polaków w Królestwie Polskiem.

"Dziennik polski" z dn. 29 sierpnia donosi, że od jednej osoby, która po ciężkich przygodach przybyła do Lwowa z Prus wschodnich, z okolicy odległej o dwa kilometry od granicy rosyjskiej, otrzymał odezwę, którą niemieckie balony i latawce po-rozrzucały po Królestwie. — Odezwa ta brzmi:

 

Polacy!

Zbliża się chwila oswobodzenia z pod jarzma moskiewskiego.

 

Sprzymierzone wojska Niemiec i Austro-Węgier przekroczą wkrótce granice Królestwa polskiego. Już cofają się Moskale. Upada ich krwawe panowanie, ciążące na Was od stu przeszło lat. Przychodzimy do Was, jako przyjaciele. Zaufajcie nam!