5 grudnia 1920

Z ziem polskich

Próby wynalazku

Dziś w naszem mieście rozpoczną się próby wynalazku, którego dokonał Warszawianin, p. Mieczysław Keller, i nazwał go „Ostrzegaczem”. Wynalazek, zabezpieczający lokale handlowe i mieszkania prywatne od wejścia do nich niepowołanych osób, polega na zużytkowaniu w walce z kradzieżami kabli telefonicznych, przy których pomocy, w razie wtargnięcia do lokalu złodzieja, następuje alarm na stacyi centralnej, gdzie zmobilizowana służba bezpieczeństwa, zawiadomiona o alarmie, ma możność szybkiego udania się na miejsce i uprzedzenia kradzieży. Wynalazek p. Kellera, demonstrowany już w Stow. Techników, zyskał aprobatę.

Na komorach

Wobec sezonu przejazdów za granicę i z powrotem, zwiększonego przemycania przez podróżne rozmaitych artykułów mody, na komorach granicznych zwiększono stosunkowo personel rewizyjny kobiecy i obostrzono warunki oględzin rzeczy, jak również rewizji osobistej.

 

Dziennik Polski, 03-06-1914

Nowa piekarnia

Bezczynna od kilku lat największa papiernia polska „Sochewka”, własność Banku Handlowego, puszczona została w ruch. Dzierżawcą fabryki jest p. Kastelan, właściciel wielkiej papierni Miropole na Wołyniu. Obecnie praca odbywa się na jednej maszynie, dając zarobek 80 ludziom. W najbliższym czasie będą uruchomione pozostałe maszyny, co da zarobek 800 robotnikom.

 

Nowa Gazeta: poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego, 02-06-1914

Powódź we Lwowie

Wczorajsza ulewa należała do najbardziej niebezpiecznych w ostatnich czasach. Lwów formalnie tonął pod wodą, a niektóre dzielnice i ulice miasta były specjalnie zagrożone. Najgorzej dała się powódź odczuć w ulicy Zyblikiewicza, gdzie wszystkie niżej położone mieszkania i piwnice doznały znacznych uszkodzeń. Woda stała w tej ulicy tak wysoko, że namuł nagromadzony utworzył takie stosu błota, że dorożki nie mogły ulicą przejechać. Specjalnie zagrożone były ulice Kaźmierzowska i Brajerowska.

Katastrofa samochodowa

Onegdaj o g. 6 po poł. przy moście Kierbedzia po lewej stronie Zjazdu, wydarzyła się katastrofa samochodowa, która na szczęście nie pociągnęła za sobą ofiar w ludziach. Szczegóły jej są następujące: Od strony Pragi wracał samochód towarowy browaru Machlejda, prowadzony przez szofera Franciszka Ortzta. Na samochodzie znajdował się również inkasent Stanisław Mucha.