29 listopada 1922

Czeski głos o Legionach.

 

Charakterystyka Legionów w „Lidovych Novinach”

 

W berneńskich ,,Lidovych Novinach" spotykamy po raz pierwszy rzeczową, sprawiedliwą i na ogół wyczerpującą charakterystykę Legionów polskich. Smiało powiedzieć można, że jest to pierwszy głos o Legionach, wyszły z łona Słowiańszczyzny austro-wegierskiej, która dotychczas traktowała je przeważnie z obojętnością. jeśli nie z niedowierzaniem, lekceważeniem, czy niechęcią. Zdobywała się co najwyżej na przedruki bez komentarzy, lub krótkie, kronikarskie notatki.

 

 

Szereg artykułów w „Lid. Nov.", odznaczal się szczerą życzliwością. Szlachetną intencyę autora określają wymownie stewa, wyjaśniające przyczynę, dla której autor jął się pióra: pisze o Legionach, aby „szerszym kołom społeczeństwa czeskiego dać choć trochę sprawiedliwego pojęcia o tern młodem a dzielnem wojsku i aby zniknęły zapatrywania, o niem aż nazbyt jednostronnie, powierzchowne, a niekiedy wprost krzywdzące. Albowiem mottu mieć jakikolwiek sąd o tych chłopcach, nigdy jednak nie zasłużyli sobie na lekceważenie, niedocenianie lub pogardę".

 

Cel swych artykułów określa autor bardzo pięknie, jako nie tylko moralną potrzebę poznania jednego z najciekawszych zjawisk wojny, ale ze względu na coś więcej: by czytelnik czeski „zrozumiał, kiedy usłyszy śpiew tych młodych, miesiącami walk sponiewieranych, a przecie nie zdemoralizowanych chłopców, gdy usłyszy gdzieś w chwili upojenia z niewysłowionym zapałem śpiewaną ich Jeszcze Polska nie zglneta póki my żyjemy" — by wiedział, że poza tą pieśnią jest co§ więcej, niż czczy okrzyk patryotycznego uniesienia: kawał boleści pełnej historyi, sto lat tragicznego nieporozumienia, wiara, gorąca wiara w coś nadziemskiego, wiara w przyszłość, uświęcona dziś znowu ofiarami młodej krwi bez granic. Więcej, coś więcej jeszcze kry-je się za tym śpiewem, — za nim i za całą tą, osobliwą, samorodną budową silnej woli i dalekich celów, która dziś zwie się Legionami polskimi. Jej właściwem imieniem — Ojczyzna polska".

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 11-07-1916

 

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.