21 lutego 1919

Czesi wbrew umowie paryskiej nie chcą, ustąpić ze Sląska Cieszyńskiego.

Kraków, 10 lutego.

Rada Narodowa Ks. Cieszyńskiego komunikuje: Według zakomunikowanego prez. Paderewskiemu tekstu ugody polsko-czeskiej, winni Czesi wycofać swoje wojska z zajętego terenu polskiego, przyczem zarząd cywilny Obszaru podlegającego dotychczas Redzie Narodowej ma powstać w kach polskich.

 

Czesi występowali dotychczas zawsze w imieniu ententy i z jej imieniem na ustach wykonali ten zdradziecki najazd na Sląsk Cieszyński, Rozkaz koalicyi był dla nich niejako suprema lex, tak przynajmniej dotychczas twierdzili. Z drugiej strony ubolewali ciągle nad tern, że dwa bratnie narody zmuszone były stanąć na przeciw siebie z bronią w ręku i tej broni oddać rozstrzygnięcie tego, oo należałoby załatwić drogą pokojowego porozumienia.

 

Spodziewaliśmy się po tern wszystkiem, że naród czeski z radością do wiadomości przyjmie fakt, że za sprawą koalicyi przyszła do skutku ugoda, kładąca kres dalszemu rozlewowi knut Sądziliśmy, że Czesi ochłoną wreszcie ze swego szalu zdobywczego, i że opór ludu śląskiego, oraz krew czeskich żołnierzy, która tak obficie zlała pola skoczowskie, ochłodzą głowy polityków czeskich.

 

Ugodą paryską zyskali Czesi w części przynajmniej nagrodę za swoją zbrodnię. Tem więcej przeto sądziliśmy, że przystąpią Czesi bezzwłocznie do wypełnienia pierwszego warunku, t. j. do wycofania swoich wojsk. Tymczasem ozwę dni już upłynęło od ogłoszenia treści ugody, a o odwrocie Czechów nic nam nie wiadomo. Dochodzą nas tu wiadomości, które zdają się świadczyć o tem, że rząd czeski ugodę powyższą tłumaczy sobie tak, jakoby czeskie wojska miy pozostać ma linii obecnej aż do rozstrzygnięcia definitywnego granic przez konferencyę pokojową.

 

Byłoby to nietylko nieposłuszeństwem wobec konferencyj pokojowej i niedotrzwania umowy, podpisanej przez przedstawicieli republiki czeskiej, lecz co więcej, oznaczałoby to chęć wywołania dalszej walki krwawej, by bronią torować sobie drogę do dalszych zdobyczy. Ta powtórna napaść rozległaby się potężnem echem po wszystkich ziemiach Polski, jako pobudka do walki na śmierć i życie.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 11-02-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.