16 lipca 1919

1300 Polaków i Polek umarło w Kołomyi na tyfus plamisty.

(Korespondencya „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”).

Kołomyja, w czerwcu.

Kołomyja jest — jak wiadomo — okupowaną przez Rumunów, którzy ogłosili w mieście stan oblężenia. Ogłoszenia pojawiają się po polsku, niemiecku (!) i rumuńsku.

Władze rumuńskie powołały do służby wszystkich urzędników, zajętych przed 1 listopada 1918 w biurach i urzędach bez względu na narodowość. W ten sposób hajdamacy niektórzy urzędują razem z Polakami, których w czasie okupacyi prześladowali.

 

Między Czerniowcami a Kołomyją zaprowadzono na razie tylko komunikacyę kołową! W Czerniowcach przebywa armia gen. Żeligowskiego.

 

Za rządów ukraińskich komendantem miasta byt b. suplent kapitan Priimak, paskarz i zaciekły hajdamaka, zezwierzęcone indywiduum, Kupił on zakład kąpielowy od dra Tarnowiskiego w Bossowie. Przy rewizyi znaleziono przy nim 3 miliony koron, które za-robił na pasku.

 

Na Kossaczu (przedmieście w Kołomyi) internowanych było 4000 Polaków i Polek, z czego 1300 osób umarło na tyfus plamisty z powodu głodu. Baraki na Kossaczu — to wieczny pomnik hańby i znikczemnienia dziczy hajdamackiej. Ludzie nadzy, głodni, na zimnie spali na gołych deskach i umierali bez opieki w najstraszniejszych warunkach. Oficerowie rumuńscy nie chcieli wierzyć własnym oczom, kiedy zwiedzali te baraki. Kazali oni fotografować chorych i ich pomieszczenie, a fotografie odesłali do Bukaresztu. Biedaków na Kossaczu żywili Polacy z Kołomyi, między którymi zasłużyli się ks. Wójcik, p. Łopatka, prof. Sliwa, panie Sozańska, Miziewiczowa i inna. Dotąd żadne pismo jeszcze nie opisało dokładnie Kalwaryi kołomyjskiej. Gehenna ta woła o pomstę do nieba.

 

Prowodyrzy ukraińscy zarobili na okupacyi miliony. Obecnie w Kołomyi przebywa część ukraińskich oficerów, przebranych po cywilnemu, inni uciekli z pieniędzmi zagranicę. Przy wypędzaniu Ukraińców zdobyto w Kołomyi 40 wagotnów czeskiego cukru, to też teraz kosztuje tam kilo cukru 7 koron. Z Czerniewiec dowieziono już dotąd kawę, tytoń i inne artykuły.

 

W Zabłotowie burmistrzem jest dalej „Ukrainiec” dr. Neuberger, nasz największy wróg. Neuberger pousuwał za czasów okupacyi wszystkie napisy polskie w Zabłotowie, a wprowadził ruskie i żydowskie. Ukraińcy od podobnych osobników jak Neuberger otrzymywali miliony na cele ukraińskiej republiki. Przybycie wojsk polskich i rumuńskich wywołało wśród nich ogólną panikę.

 

W Nowostelicy najgorszym ładakiem okazał się miejscowy pop Kossewycz, zbolszewizowany agitator. Kierownikiem kopalni węgla w Dżurowie był por. Hawryłów, znany paskarz. Dorobił się milionów i uciekł.

 

Rumuni nazywają stale Ukraińców bolszewikami, aczkolwiek są przez nich stale kokietowani. Dotąd jednak bezskutecznie. Gdy do Galicyi wschodniej przybędą żołnierze armii Żeligowskiego, nastanie tam zupełny ład i porządek.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 12-06-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.