21 sierpnia 1919

Polscy robotnicy w Holandyi wołają o pomoc.

Wolna rozproszyła tysiące tysięcy rodaków naszych po świecie całym. Literalnie całym. Różne losy przypadły im w udziale, więc i niejednaka dola, ale w każdym razie dola ciężka.

 

Wojna się skończyła. Pozostali przy życiu wołają o pomoc ratunek.

 

Głosy idą z ponurych krain Sybiru, z nad brzegów Murmanu, ze stepów nad Czarnem morzem i różnych państw zachodu.

 

Jeden z takich głosów zbiorowych tym razem z Holandyi, zamieszcza prasa warszawska.

 

Robotnicy polscy piszą co następnie:

 

Zwerbowano nas do pracy tv Niemczech, uciekliśmy do Holandyi, aby wrogowi nie użyć. Od dwóch lat jesteśmy w Holandyi. tysiąc osób z rodzinami i dziećmi. — Obecnie internują nas w obozie, jak jakich przestępców.

 

Gdy protestujemy, gdy się upominamy o nasze prawa, gdy żądamy wolności lub możności powrotu do ojczyzny, komenda obozu grozi nam więzieniem i stosuje do nas teror wojskowy.

 

Przytaczamy jeden fakt. Oto, gdybyśmy tak stanęli raz w obronie praw naszych, żandarmerya miejscowa, nie bacząc na kobiety i dzieci, użyła przeciwko nam broni. Pałaszami poraniono kilkoro z naszych. Takich nadużyć i innych jeszcze sporo.

 

Mamy nadzieję, że nam pomożecie i wyrwiecie z tej katorgi”.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 14-08-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.