16 października 1919

Jak gen. Perhsing wylądował w Ameryce?

Powitanie zwycięzcy. - Ameryka nie witała nigdy dotychczas tak żadnego żołnierza.

Jak gen. Perheing wylądował w Ameryce.

NOWY JORK—Stojąc na mostku olbrzymiego Lewisthana, który to okręt sam jest symbolem zwycięstwa nad Niemcami, wódz największych zastępów wojennych, jakie kiedy zabrały się pod gwiazdzistym sztandarem St. Zjedn., powoli zbliżał się do zatoki, okryty stawa świata i witany jak się powinno witać zwycięskiego bohatera.

 

Smutny na twarzy, stanowczy i silne czyniący wrażenie, wspaniały typ żołnierza, być może, że myślał w tej chwili, gdy dostrzegał swojskie mu widoki Nowego Jorku o dniu z przed 27 miesięcy kiedy skrycie wyruszał z portu w swą drogę do Francji, aby przygotować pomieszczenie dla nieprzeliczonych wojsk, które niebawem po nim miały przybyć. Wówczas był tylko generał-majorem.

 

Przybył on tu obecnie z d. 4 gwiazdami na swych epoletach, będąc czwartym z rzędu od czasu Washingtona, który nosi je na ziemi gwiaździstego sztandaru.

 

Powitany jak rzymski zwycięzca.

Powitanie zgotowane lnu poruszyłoby nawet krew w żytach bohatera odbywającego wjazd tryumfalny w czasach rzymskich.

 

Telegramy zrzucane z policyjnego morskiego aeroplanu na olbrzymi trans portowiec o brzasku dnia w czasie jego zbliżania się do portu daty znak o rozpoczynaniu się trzydniowego przyjęcia gen. Pershinga w Nowym Jorku.

 

W chwili, gdy ujrzano Lewithana pobliskie okręty swemi gwizdawkami witały zbliżającego się bohatera. W miarę zad posuwania się ku portowi, syreny innych okrętów i gwizdawki fabryk miejskich dołączyły się do ogólnego powitania.

 

Telegramy rzucone z latawca witały Pershinga imieniem miasta.

 

Od godz. 8 rano, kiedy Lewiathan zawinął do portu aż do późna w nocy pierwszy dzień na rodzinnym brzegu wypełnił się przyjęciami i biesiadami na cześć Pershinga.

 

Kurjer Częstochowski, 04-10-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.